14 wyjątkowych dzieciaków, których wyczyny budzą śmiech i przerażenie

Rodzina i dzieci
2 miesiące temu

Czasami dzieci zachowują się w tak dziwny i nieprzewidywalny sposób, jakby były istotami z obcej planety. Trudno zgadnąć, co siedzi w tych małych główkach, ale z pewnością ich ciekawość świata i absurdalne poczucie humoru są zaraźliwe.

  • Dzisiaj mała dziewczynka zrobiła flash mob w autobusie: rzuciła balonik między stłoczonych pasażerów. Wszyscy się śmiali i podrzucali balon między sobą. Nigdy nie widziałam tak szczęśliwych ludzi w transporcie publicznym.
  • Jedziemy na wakacje, pakujemy walizki, przeglądamy rzeczy, szukamy kąpielówek. Nagle podchodzi do mnie mój 3-letni syn. Jego oczy błyszczą z radości: „Mamo, w tym roku nad morzem będzie stać mnie na wszystko! Oszczędzałem pieniądze od zeszłego lata!”. I pokazuje mi garść drobnych monet. Tak, synu, będzie cię stać na wszystko.....
  • Wyszłam na podwórko. Zobaczyłam, jak dwie dziewczynki i chłopiec bawią się w rodzinę. Podczas gdy chłopiec (czyli tata) jest na niby w pracy, dziewczynki rozmawiają: „Mamo, nie możemy znaleźć innego taty?”. „Córeczko, nie mamy wyboru. Wszyscy normalni mężczyźni sobie poszli”. Nawet w wieku 5 lat dziewczynki zdają sobie sprawę, jak trudno jest znaleźć normalnego faceta.
  • Na szkolnej zabawie świątecznej mojej siedmioletniej córki Święty Mikołaj był młody, szczupły i miał dźwięczny głos. Ale Śnieżynką była duża nauczycielka z ochrypłym basem i długim nosem. Mikołaj i Śnieżynka wyszli do dzieci, a one aż zamilkły z wrażenia. A potem jedna dziewczynka powiedziała głośnym szeptem: „To wiedźma, prawda?”.
  • Miałem biurowy romans z moją przyszłą żoną. A ona miała wtedy 4-letnią córkę. Jeździliśmy autobusem, tak jak większość zespołu, i zwykle robiliśmy tak: ona wysiadała na swoim przystanku, ja na następnym i wracałem na piechotę do jej domu. Kiedyś przedszkole było nieczynne i musiała zabrać córkę ze sobą do pracy. Pod koniec dnia pracy, jak zwykle, jechaliśmy razem autobusem. Autobus się zatrzymał, moja dziewczyna i jej córka ruszyły do wyjścia, ale dziewczynka, widząc, że siedzę na swoim miejscu i nie zamierzam wysiadać, ze zdumieniem spytała głośno: „Czy wujek Romek nie zostaje dziś u nas na noc?”. W ten sposób wydał się nasz romans, który ukrywaliśmy przez pół roku. Nawiasem mówiąc, nasza córka wyszła za mąż w tym roku. Czas leci.
  • Kiedy mój syn był w szkole podstawowej, zaprosił swoich kolegów z klasy na przyjęcie urodzinowe. Przez cały dzień dzieci bawiły się, budowały fortecę ze śniegu na podwórku, rzucały śnieżkami, w domu jadły pyszne jedzenie, spędzały dzień głośno i wesoło. Wieczorem przyszła mama jednej dziewczynki, żeby ją odebrać, a przed jej przyjazdem włączyłem „relaksacyjną telewizję” z wielogodzinną transmisją z kabiny pociągu dalekobieżnego. Mama dziewczynki weszła do pokoju w momencie, gdy wszystkie dzieci (część na kanapie, część na podłodze) wpatrywały się w czarny ekran w absolutnej ciszy, bo pociąg wjechał do tunelu. Mama spytała:
    — Córeczko, co robisz?
    — Oglądamy telewizję — odpowiedziała dziewczynka, nie odrywając wzroku od czarnego ekranu.
    — I to jest ciekawe?
    — Tak
    — A co widzisz?
    — Pociąg
    Chwila ciszy... A potem mama dziewczynki odwróciła się do mnie i poważnie zapytała:
    — Czy pan dał tym dzieciom jakieś środki odurzające?
  • Obiecaliśmy naszemu 6-letniemu dziecku, że za udział w turnieju szachowym spełnimy jego dowolne życzenie, kupimy mu dowolną zabawkę, cokolwiek. A on nie tylko wziął udział, ale i wygrał. Pomyślałam, że teraz wybierze jakiś wielki zestaw klocków lub drogi samochodzik, a on poprosił o powrót spacerem do domu (nigdy tego nie robimy, bo zwykle nie ma czasu, ciągle w biegu). Zajęło nam kilka godzin, po drodze chciał jeszcze wstąpić do sklepu ze słodyczami. Wziął sobie torbę żelków i jadł je przez całą drogę. Do dziś wspomina ten dzień i ten „prezent” jako jeden z najlepszych! Następnym razem w takiej samej sytuacji poprosił o ogromną ciężarówkę, ale to już inna historia.
  • Mój syn wpadł w histerię w sklepie. Ściskał w rękach najtańszy chleb i ze łzami w oczach prosił, żebym go kupiła. Wyglądało to dziko: małe dziecko tuli bochenek chleba, szlocha i błaga: „Mamo, proszę, kup to”. Byłam w szoku. Kasjerka patrzyła na mnie z potępieniem. A chleb kupujemy, tylko lepszy, z piekarni. Po prostu w przedszkolu dają dzieciom akurat ten chleb i syn go lubi. Ale dlaczego wpadł w taką histerię, do tej pory nie mam pojęcia. Nie chodziłam później do tego sklepu przez długi czas.
  • Jechaliśmy do innego miasta, umówiliśmy się z przyjacielem, że zatrzymamy się u niego w domu. Musieliśmy przyjechać późno w nocy, więc uzgodniliśmy, że nie zamknie drzwi na noc, po prostu wejdziemy i prześpimy się w pokoju gościnnym. A rano zobaczymy się przy śniadaniu. Było wpół do czwartej rano, ciemno. Byłem na skraju zaśnięcia ze zmęczenia, otworzyłem drzwi wejściowe, światło się nie paliło. W tej całkowitej ciemności, na podłodze, na środku pokoju siedział 10-letni chłopiec i układał klocki. O wpół do czwartej nad ranem! Powoli oderwał wzrok od konstrukcji z klocków, odwrócił głowę i popatrzył na mnie. Normalnie jak w horrorze.
    — Cześć
    — Dzień dobry
    — Przyjechaliśmy w odwiedziny, myśleliśmy, że wszyscy śpią.
    — Wiem. Spodziewałem się was. Wchodźcie.
    Na początku myślałem, że już śpię i to mi się śni! Poszedłem do pokoju, odłożyłem rzeczy, wróciłem do samochodu. Wszedłem z bagażami do domu, a w pokoju nie było ani chłopca ani klocków, nic. Aż mnie ciarki przeszły. Po kilku sekundach skojarzyłem, że ten dzieciak to pewnie syn dziewczyny kolegi.... Rano okazało się, że chłopak obudził się w nocy, długo nie mógł zasnąć i postanowił poukładać klocki. A gdy ja nosiłem rzeczy z samochodu, złożył całą konstrukcję w 10 sekund i poszedł spać.
  • Stałem przy ogrodzeniu i patrzyłem, jak koparka wyburza starą szkołę. Podszedł do mnie chłopiec w wieku około siedmiu lat i przez chwilę patrzyliśmy razem. Potem odwrócił się do mnie i powiedział: „To najszczęśliwszy dzień w moim życiu”. © Intagvalley / Reddit
  • Moja mama uwielbia opowiadać mi, że jako mała dziewczynka bardzo poważnie skarciłam mężczyznę za próbę przejścia przez ulicę bez trzymania mamy za rękę. To był całkiem dorosły facet i nie znał starszej kobiety stojącej obok niego. Ale posłusznie wziął ją za rękę i razem przeszli przez jezdnię. Pochwaliłam go, że jest grzecznym chłopcem. © ValuableMine9 / Reddit
  • Mój 4-letni siostrzeniec zapytał mnie, dlaczego na polu pojawił się mężczyzna ubrany w kostium konia. Ale to był zwykły żywy koń. © Nieznany autor / Reddit
  • Pewne dziecko zapytało mnie podczas lekcji pływania: „Mieszkasz tu, prawda?”. A kiedy dociekałem, co ma na myśli, powiedział: „No, po lekcjach mieszkasz tutaj w basenie, prawda? Podoba ci się tu?”. © PurpleFunk36 / Reddit
  • Odprowadzałem moją córkę do przedszkola. Miała rękawiczki na sznurku, ale uparcie odmawiała ich założenia, chociaż narzekała, że jest jej zimno. Zapytałem ją, dlaczego nie chce założyć rękawiczek. Odpowiedziała: „Nie mogę ich założyć, bo mam w nich kaszkę”. Następnie potrząsnęła nimi i faktycznie wypłynęła z nich kaszka. © sockhead99 / Reddit

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły