15 osób, które rzuciły pracę i w ogóle tego nie żałują

Ludzie
2 miesiące temu

Każdy, kto zaczyna nową pracę, ma nadzieję, że będzie miał do czynienia z rozsądnymi przełożonymi i sympatycznymi współpracownikami. Nie zawsze jednak wszystko układa się tak, jak byśmy sobie tego życzyli. A czasami poziom niezgodności pracy z naszymi oczekiwaniami jest tak duży, że jesteśmy nawet gotowi zrezygnować już pierwszego dnia. Bohaterowie naszego wyboru nie wytrzymali długo i postanowili poszukać czegoś lepszego.

  • Przyszłam do pracy w szkole. Miałam okazję obserwować, jak nauczycielka w podstawówce zwraca się do swoich uczniów. „Jesteś taki gruby, że nie widzisz, dokąd idziesz!” — to najbardziej niewinne zdanie w jej repertuarze. Dzieci były zestresowane. Poszłam z tym do dyrektorki, a ona oznajmiła, że nie może zwolnić tej nauczycielki, bo ona pracuje już od dawna, i że rodzicom to nie przeszkadza. Dlatego odeszłam.
  • Kiedy miałem około 18 lat, dostałem pracę na stacji wymiany oleju samochodowego. Aby to zrobić, trzeba było zejść do kanału pod samochodem i spuścić stary olej. Rury wydechowe i olej były bardzo gorące, szybko się poparzyłem. Drugiego dnia, w środku dnia pracy, powiedziałem, że muszę iść do łazienki. A potem okrążyłem budynek, pobiegłem przed siebie i nigdy tam nie wróciłem. © _Shape-Shifter / Reddit
  • Kiedyś rzuciłam pracę pierwszego dnia, ponieważ administracja okłamała mnie co do ilości godzin. Obiecano mi pięciodniowy tydzień pracy, ale dowiedziałam się, że kobieta, która dyżurowała w niedziele, została zwolniona, i nie będę miała żadnych dni wolnych, dopóki (lub jeśli) nie znajdą zastępstwa. Zadzwoniłam do przełożonego i natychmiast zrezygnowałam. © Kathleen Maynard / Quora
  • Zawsze ciężko pracowałam, odpowiedzialnie wykonywałam zadania, przepracowywałam się, nie brałam zwolnień lekarskich. I ani razu nie otrzymałam słowa podziękowania od przełożonych. A potem znalazłam się w szpitalu, z kamieniami w nerce. Umierałam z bólu. Napisałam do mojej szefowej z wyjaśnieniami. A ona mi odpowiedziała: „Oczywiście, rozumiem, że jesteś na zwolnieniu lekarskim i nie mogę niczego wymagać... Ale mogłaś dokończyć pracę! Zawodzisz zespół. Nie chcę, żeby to się powtórzyło!”. I nie powtórzyło się — odeszłam.
  • Mam ponad 40 lat, pracuję jako kasjerka. Jestem odpowiedzialna i pracowita. Nie stwarzałam żadnych problemów. Ale kilka miesięcy temu zaczął się koszmar. Nowa szefowa nieustannie się mnie czepiała: krzywe spojrzenia, wyrzuty bez powodu, opóźnione wypłaty. Koleżanki zaczęły mnie unikać. Odeszłam z pracy, a niedawno dowiedziałam, o co chodziło: okazało się, że nie podobał się jej mój wiek. Pozostali kasjerzy mieli mniej niż 30 lat, więc według jej standardów byłam już za stara do tego zespołu. Szczerze mówiąc, cieszę się, że odeszłam, przy tak nieodpowiednim zarządzaniu.
  • Chciałem dostać pracę jako kierowca ciężarówki. Jak można sobie wyobrazić, to duża część życia z dala od domu: 30 dni w trasie i półtora dnia w domu. 6 dni roboczych, z czego 4 po prostu siedzi się na postoju ciężarówek. I nie ma za to wynagrodzenia. Właściwie decydującym czynnikiem okazały się nie te fatalne warunki, ale zasada, że nie można mieć zwierząt. Nie zamierzam spędzać samotnie 30 dni bez małego kumpla, który pomoże mi zachować zdrowie psychiczne. © lightwell / Reddit
  • Szukałam pracy na pół etatu, naprawdę potrzebowałam pieniędzy. Postanowiłam spróbować w call center, gdzie przyjmowali wszystkich bez pytania. Nie zdawałam sobie sprawy, jakie to obrzydliwe. Po krótkim szkoleniu posadzili mnie przy telefonie, żebym dzwoniła do ludzi, udając pracownika banku. A przy sąsiednim komputerze dziewczyna sprzedawała ludziom jakieś tabletki, udając kardiologa i czytając ze skryptów mądre słowa, których znaczenia prawie nie rozumiała. Wstałam w środku dnia i wyszłam z biura. Nigdy więcej nie chcę mieć do czynienia z taką pracą.
  • Dostałem pracę w dziale rybnym w supermarkecie. Pierwszego dnia poproszono mnie o usunięcie ziemi (podłoża) z akwariów, wypłukanie jej i włożenie z powrotem. Rzecz w tym, że ruszanie podłoża jest w rzeczywistości niepożądane, ponieważ są w nim szkodliwe bakterie, które mogą spowodować chorobę lub śmierć ryb. Wyjaśniłem im to i powiedziałem, że lepiej po prostu wymienić 20 % wody w zbiornikach. Wzruszyli tylko ramionami i powiedzieli, że taka jest polityka firmy. Wyszedłem na lunch i nigdy nie wróciłem. © adura_grounded / Reddit
  • Oczywiście zawsze wiedziałam, że praca w branży usługowej jest trudna, ale nigdy w pełni nie zdawałam sobie sprawy ze skali tych trudności. Miałam 17 lat i zdecydowałam się podjąć pracę w niepełnym wymiarze godzin jako kelnerka. Już pierwszego dnia mojej pracy miałam problemy. Podawałam gorące dania i używałam ściereczki, żeby się nie poparzyć. Zostałam za to mocno zrugana! Okazało się, że to niedozwolone i muszę się przyzwyczaić do gorących talerzy. Próbowałam przez tydzień, bez skutku. Rzuciłam pracę i nie żałuję!
  • Kiedy ubiegałem się o pracę, już na rozmowie kwalifikacyjnej stanowczo powiedziałem, że nie będę pracował w niedziele. Pracownik HR powiedział, że to żaden problem. Przez pierwsze dwa tygodnie, kiedy przechodziłem szkolenie, wszystko było w porządku. Ale w trzecim tygodniu zostałem przeniesiony na niedzielną zmianę. Przypomniałem kierownikowi, co mówiłem na ten temat. A on po prostu to zbył, mówiąc, że nie zawsze jest tak, jak chcemy, że czasami trzeba iść na kompromis. Natychmiast rzuciłem wszystko i odszedłem. © happyapy / Reddit
  • Pracowałam w słynnej pizzerii w naszym mieście. Kiedy mnie zatrudnili, myślałam, że będzie to najlepsza praca w życiu. Tylko przyjmowanie zamówień, a potem dowożenie pizzy do klienta. Ale to był horror. Niedojedzone pizze były sklejane i rozwożone do innych klientów. Jedzenie często się psuło, ale nadal było używane. Odeszłam, nie mogłam tam dłużej pracować. Później złożyłam na nich skargę do Sanepidu i po kontroli pizzeria została zamknięta.
  • Dostałam pracę przy rozwożeniu pizzy na wieczornej zmianie. Pierwszego dnia zadzwonili do mnie z prośbą o wcześniejsze przyjście, ale zapewnili, że tylko na 4 godziny. Zgodziłam się. Przyjechałam o 15.00, o 18:30 poprosili mnie, żebym została dłużej, bo ktoś jest chory. Zostałam do 20.00. O 19:30 kierownika już nie było i brakowało 2 osób. O 20.00, kiedy chciałam wyjść, wśród innych pracowników wybuchła panika. Próbowaliśmy dodzwonić się do kierownika, ale był nieosiągalny. W każdym razie wróciłam do domu dopiero po północy i nigdy więcej tam nie wróciłam. © Veronica E. Michaelsen / Quora
  • Dostałam pracę jako animatorka w centrum rozrywki dla dzieci. Wynagrodzenie było skromne, ale można było zarobić więcej, jeśli prowadziło się imprezy urodzinowe. Po 2 miesiącach pracy za minimalną stawkę postanowiłam porozmawiać z szefową, dlaczego nie przydziela mi żadnych imprez do prowadzenia. Dzieci mnie uwielbiają, potrafię z nimi rozmawiać. Jej odpowiedź mnie zaszokowała: „Bo wiesz... Jesteś trochę za pulchna na animatorkę”. Przy wzroście 168 cm ważę 65 kg. Odeszłam tego samego dnia, ale szok pozostał na długo.
  • Raz wytrzymałam w pracy tylko 15 minut. Zatrudniono mnie na stanowisku operatora bazy danych. Przyjechałam, poznaliśmy się, trochę pogadaliśmy, a potem mój nowy szef wręczył mi telefon komórkowy. Spojrzałam na niego pytająco, a on: „Tak naprawdę będziesz musiała obdzwaniać ludzi i namawiać ich na wyłożenie pieniędzy. Nikt by się do nas nie zgłosił, gdybyśmy napisali, o co chodzi”. Zaniemówiłam, kompletnie osłupiała, a on kontynuował: „Mój przyjaciel ma świetny pomysł, potrzebuje tylko inwestorów! Jeśli ich dla nas znajdziesz, dostaniesz duże bonusy!”. Odwróciłam się i wyszłam. © silvanmorte / Reddit
  • W końcu znalazłam pracę, i to taką, jak chciałam: asystentka zarządu. Tyle tylko, że szefowa okazała się być potworną autokratką. Wymyślała zasady i natychmiast o nich zapominała. Dawała absurdalne zadania, wszystkich pracowników obmawiała za ich plecami. Pół roku później odeszłam, nie mogłam już tego znieść. Nagle zadzwonił jej brat i zaprosił mnie do kawiarni. Zaproponował, żebym została jego kochanką, za pieniądze. Dał mi nawet zaliczkę. I wiecie, co zrobiłam? Wzięłam te pieniądze i zablokowałam go w telefonie i w mediach społecznościowych. Uznałam to za odszkodowanie za straty moralne od ich rodziny.

Czasami pracownicy nie odchodzą z własnej woli, lecz zostają zwolnieni. Zobaczcie, jak absurdalne mogą być powody zwolnienia kogoś z pracy.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły