16 osób, które musiały przyznać, że ich partnerzy zachowali się w zupełnie nieprzewidywalny sposób

Związki
4 miesiące temu

Niektórzy ludzie są pewni, że znają swoją drugą połówkę jak własną kieszeń. Ale nagle zdarza się sytuacja, która udowadnia, że jest zupełnie inaczej. Czasami dzięki takim wpadkom lepiej możemy zrozumieć swoich bliskich lub po prostu przeżyć spore zaskoczenie, ale niekiedy takie niespodzianki nie wróżą nic dobrego.

  • Siedziałam w domu z dziećmi, przygotowywałam obiad i czekałam na męża. Nagle otrzymałam wiadomość tekstową z nieznanego numeru: „Twój mąż jest u mnie”. Zadzwoniłam do męża, ale usłyszałam, że abonent jest niedostępny. Zaczęłam się zastanawiać: odpowiedzieć na SMS-a czy nie, zadzwonić czy nie. Czekać, jakby nic się nie stało, czy zebrać rzeczy męża i położyć je w przedpokoju. Nakarmiłam dzieci, położyłam je spać, a sama w nerwach wcisnęłam się w fotel. Czekałam, dosłownie rwąc włosy z głowy.
    22:00 — nie ma męża, 23:00 — nie ma męża. To by było na tyle, pomyślałam. Znalazłaś głupka, który umawia się z kochankami, a one do mnie piszą. Zebrałam się w końcu na odwagę i wybrałam nieznany numer, żeby wszystko z siebie wyrzucić. A na drugim końcu linii znajomy męski głos, ale nie mojego męża:
    — Irenko, wszystko w porządku, Jacek jest u mnie. Wsadzę go do taksówki, zaraz tu będzie.
    — Kto mówi?
    — Jak to kto? Andrzej. Dzisiaj po pracy postanowiliśmy się napić z Jackiem, ale rozładowała mu się bateria w telefonie. Nie dostałaś wiadomości?
    W tym momencie doświadczyłam takiej lekkości, wręcz nie do oddania słowami. Ze szczęścia zaczęłam się śmiać.
  • Krzyczę do mojego chłopaka z pokoju:
    — Antek, załóż tę różową koszulkę.
    — Dlaczego muszę się ubierać na twoje polecenie? Nie ma mowy! Będę nosić to, co chcę.
    W tym momencie Antek wchodzi do pokoju w różowej koszulce.
  • Mój mąż śmiał się, gdy zostawiałam recenzje wideo za punkty na platformach handlowych. Teraz jest tak: „Dobra, dają 100 punktów za filmiki. Tosia, sfilmuj, jak ostrzę nóż”.
  • Spałam. Mój chłopak odwrócił się i przytulił mnie. Odprężyłam się i ponownie zasnęłam, ale on przysunął się do mojego ucha i szepnął: „Żebyś wiedziała, coś jest w szafie. Coś jak żółw z kreskówki”. Starałam się nie wybuchnąć śmiechem i po prostu powiedziałam: „Oczywiście, kochanie!”. Kiedy się obudził, nic nie pamiętał. © elizwacker / Reddit
  • Przez siedem lat żyliśmy bez formalizowania naszego związku, on twierdził, że tak jest dobrze. Urodziłam córkę, a on oficjalnie uznał ojcostwo. Wydawało mi się, że wszystko jest w porządku. Dopóki nie potrzebowałam numeru jego paszportu. Pod paszportem był akt ślubu jego i jakiejś młodej damy, z datą sprzed trzech miesięcy. Nie mogę w to uwierzyć. Nie mogę się też doczekać, aż wróci z pracy, żeby wręczyć mu walizki.
  • Mam wspaniałego męża. Jedyną jego wadą jest to, że we wszystko wtyka swój nos! Absolutnie zawsze służy swoją bezcenną radą i opinią. Czy robię sałatkę, czy wybieram córce rajstopy, sobie podpaski, czy robię jakieś zadanie w pracy, w której on się na niczym nie zna: wszystkiemu towarzyszą jego porady! Kiedyś krzyczałam, wściekałam się. Teraz po prostu milczę.
    Pewnego dnia postanowiłam zrobić eksperyment. Chciałam go zanudzić moimi radami dawanymi na okrągło. Męczyłam go przez cały dzień. A kiedy poszliśmy do łóżka, mój mąż spojrzał na mnie z niesamowitą czułością i powiedział: „Nie wiem, co to za dzień, ale przez 8 lat małżeństwa nigdy nie czułem od ciebie takiej miłości i troski. Proszę, bądź taka zawsze”. Byłam w szoku. A rano pojechaliśmy na wycieczkę do sklepu, gdzie kupiliśmy różne rzeczy do domku letniskowego. Oczywiście pomógł mi wybrać doniczki i figurki ogrodowe.
  • Kiedy się kłócimy, często udaję, że spontanicznie zasypiam. I zaczynam chrapać. Moja żona od razu mówi: „O nie, nie, nie! Znowu zasnąłeś! To jeszcze nie koniec!”. Ale przecież nie można kłócić się ze śpiącą osobą, prawda? © number419 / Reddit
  • Pokłóciłam się z mężem, zaczęłam się pakować. Pierwsza, druga, dziewiąta torba. On wpada co jakiś czas, uspokaja, zniechęca. Minęła godzina, druga, czwarta. Kurde, torby, paczki, plecaki i walizki się skończyły, a rzeczy nadal jest dużo. Jest wieczór, jestem zmęczona. I wtedy wchodzi mój mąż, bierze mnie na ręce i niesie na kanapę. I szepcze mi do ucha: „No przecież mówiłem, że nigdzie nie pójdziesz!”. Mój kochany.
  • Moja żona jest w ciąży, a ja ciągle spełniam jej zachcianki. Wróciłem z pracy, a ona siedziała na kanapie i zajadała się śledziem z cebulką i truskawkami w czekoladzie. Nie zdziwiło mnie to, byłem do tego przyzwyczajony, ale nagle zaproponowała mi, żebym też spróbował. Stwierdziła: „Kochanie, spróbuj! To jest obłędnie pyszne!”. A kiedy powiedziałem jej, że fizycznie nie mogę tego zjeść, rozpłakała się i zaczęła mówić, że nikt jej nie rozumie i nie docenia. Byłem tak przerażony, że zjadłem tę ohydną mieszankę razem z nią i nawet się nie zakrztusiłem.
  • Moja żona opowiedziała mi, że obudziła się w środku nocy i zobaczyła mnie powoli wychodzącego z naszej sypialni. Spytała:
    — Wszystko w porządku? Co ty robisz?
    — Na dole w kuchni ktoś rozpakowuje folię.
    — Co chcesz zrobić?
    — Zamierzam ich powstrzymać.
    — Może się prześpimy i pójdziemy razem?
    — Dobrze.
    Wróciłem do łóżka. Dalsze dochodzenie wykazało, że na podłodze, niedaleko mojej głowy, znajdowała się mała plastikowa torba, która szeleściła wraz z ruchem zasłony, bo okno było otwarte. © BetamaxTheory / Reddit
  • Kiedy żona ciągnie mnie do sklepu z kosmetykami, znajduję próbnik tuszu do rzęs i dyskretnie brudzę sobie palec. Potem, gdy już spacerujemy po centrum handlowym, zatrzymuję ją i wycieram wyimaginowany paproszek z jej twarzy brudnym kciukiem. I robię to cały czas. Doszło do tego, że prosi mnie o pokazanie rąk, gdy wychodzimy ze sklepu. © ThermallyAccelerated / Reddit
  • Moja żona nigdy nie potrafiła gotować. Nie przeszkadza mi to, ponieważ sam wiele się nauczyłem od mojej babci i matki. Uwielbiam gotować, a kiedy nie mam na to energii, zamawiamy jedzenie na wynos. Ostatnio przyrządziłem królika w śmietanie. Pierwszy raz robiłem coś takiego i smakowało niesamowicie! Zjadłem swoją porcję, żona przyszła spróbować. Patrzyłem z zaskoczeniem, jak przegląda zawartość garnka. Zapytałem ją: „Kochanie, czego tam szukasz?”. Ona na to: „Szukam skrzydełka”. Może to i dobrze, że nie gotuje.
  • Jesteśmy małżeństwem od wielu, wielu lat. Mój mąż jest surowym człowiekiem, niezbyt rozmownym. Ale jest też opiekuńczy i rodzinny do szpiku kości. Oczywiście nie mam zbyt szalonych marzeń, ale jeśli coś uzna za konieczne, zawsze je spełni. Nie wie jednak, jak wypowiedzieć słowa, które wyrażają miłość. Nigdy tego nie umiał. A ja chciałabym je usłyszeć. Choć raz na jakiś czas. Pewnego ranka zapytałam go: „Kochanie, kochasz mnie?”. Zazwyczaj to zbywał. A wtedy podniósł wzrok znad gazety i powiedział: „Masz sumienie?”. Zakrztusiłam się. Odpowiedział: „Nie rozumiesz bez słów?”. Zastanowiłam się i uznałam, że to jasne. On mnie kocha.
  • Kiedy zaczęliśmy się spotykać, powiedziała, że to bardzo miłe z mojej strony, że przykrywam ją kocem i kładę poduszkę pod jej głowę, kiedy zasypia na kanapie. Więc teraz, kiedy zasypia, kładę na niej każdy koc, poduszkę, ręcznik i prześcieradło, jakie znajdę. Wszystko po kolei, aż obudzi się pod gigantyczną górą koców. Kupiłem nawet koce specjalnie do tego celu. © Nieznany autor / Reddit
  • Kilka lat temu kupiłem żonie krasnala ogrodowego. Nigdy nie postawiła go w ogrodzie. Zacząłem więc losowo umieszczać go w całym domu: za zasłoną prysznicową, w szafkach pod zlewem, pod kocem w łóżeczku dziecka. No wiecie, typowe miejsca do przechowywania gnoma ogrodowego. Nie ruszałem gnoma od miesięcy, a ona o nim zapomniała. Nic nie szkodzi, wkrótce zacznę od nowa! © RichardBachman / Reddit
  • Mój mąż pracuje 50 kilometrów od miasta. Aby zaoszczędzić mu czasu, postanowiłam podjechać po niego i przywieźć go do domu. Jechaliśmy autostradą, było ciemno, padał śnieg. Chciałam wyprzedzić, ale wtedy samochód wpadł w poślizg, a naprzeciwka jechało jakieś auto. Bardzo się przestraszyłam, próbowałam wyrównać tor jazdy, ale wypadliśmy z drogi. Na szczęście wylądowaliśmy na polu, nie na słupie lub drzewie, a samochód się nie przewrócił. Panika, mój krzyk, a potem mąż zapytał: „Chcesz bułkę?”.
    Po tym, jak to powiedział, nadal byłam przerażona, ale zjadłam. „Uspokój się, już dobrze, już dobrze” — dodał. Wysiadłam z samochodu. Trzęsły mi się ręce i nogi. Chłopaki, których wyprzedziliśmy, zatrzymali się, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Dobrze, że ta przygoda skończyła się szczęśliwie, ale zdanie: „Chcesz bułkę?” zapamiętam do końca życia.

Wchodząc z kimś w związek, najczęściej zakładamy, że potrwa on całe życie. Ale statystyki pokazują, że jest inaczej i wiele par prędzej czy później rozwiedzie się. Co ciekawe, według psychologów istnieją oznaki, które wskazują, że małżeństwo może się rozpaść.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły