17 ciekawych sytuacji, jakie zdarzyły się użytkownikom sieci w transporcie publicznym

Ludzie
7 miesiące temu

Większość z nas niemal codziennie ma do czynienia z transportem publicznym i mało kto spodziewa się wówczas jakichś zaskakujących zwrotów akcji. Ale nasi bohaterowie musieli urodzić się pod znakiem przygody, bo w autobusie lub metrze udało im się przeżyć coś naprawdę nietypowego.

  • Jechałem autobusem, a obok mnie siedziała kobieta. Nie zwracałem na nią uwagi i po prostu patrzyłem przez okno. Ale nagle poczułem nieprzyjemny zapach i odwróciłem się, by znaleźć jego źródło. Okazało się, że kobieta zdjęła buty i położyła nogę na oparciu siedzenia przed nami. Następnie zaczęła obcinać sobie paznokcie u stóp. © Toxicmetropolis / Reddit
  • Późną nocą czekałem na pociąg. Nagle zobaczyłem grubego kota wychodzącego z cienia i wskazałem go koledze. A on powiedział spokojnie: „To szczur”. © mccoyn / Reddit
  • Pewnego razu w autobusie zobaczyłem, jak facet stojący nad siedzącą starszą kobietą je hamburgera. Resztki z hamburgera zaczęły spadać jej na kolana. Kobieta wstała z miejsca z obrzydzeniem, a mężczyzna natychmiast usiadł i rzucił: „Och, dziękuję!”. © Nieznany autor / Reddit
  • Jechałem metrem. Jakiś dziwak za każdym razem, gdy drzwi na stacji otwierały się, wybiegał z wagonu, kopał najbliższy kosz na śmieci i wbiegał z powrotem do pociągu, zanim drzwi ponownie się zamknęły. Trwało to przez kilka stacji. Pasażerowie nawet mu pomagali, przytrzymując drzwi, żeby zdążył. © 0verLord / Reddit
  • Wsunąłem stopę w drzwi autobusu. Był pełny, a ja chciałem dostać się do środka, zanim się zamkną. Okazało się, że drzwi nie zamknęły się automatycznie, ponieważ blokowała je moja stopa. Kierowca musiał wysiąść z autobusu i ręcznie je odblokować. Bardzo dziwnie mi się przyglądano, ponieważ stałem długo z nogą w drzwiach. © Nieznany autor / Reddit
  • 4 lata temu byłem świadkiem, jak mężczyzna podciągał się w autobusie na poręczy umocowanej do sufitu. Następnie zdjął koszulkę, ponieważ obficie się pocił, a 5 minut później zaczął krzyczeć na innego faceta, który nie chciał wziąć udziału w konkursie, kto podciągnie się więcej razy. © patnard / Reddit
  • W metrze jakiś facet nerwowo rozejrzał się wokół, a następnie krzyknął: „Wracam do przyszłości!”. A potem schował głowę i ręce pod swoją koszulkę na resztę podróży. © jimminyjojo / Reddit
  • Może to zabrzmi banalnie, ale siedziałem kiedyś obok kobiety, która czytała książkę do góry nogami przez około 15 minut. © whistle**** / Reddit
  • Przepychałam się w kierunku wyjścia z metra, myśląc, że miałam paskudny dzień: zostawiłam torbę w sklepie, nie miałam czasu na załatwienie ważnych spraw. Kiedy tak szłam zamyślona, ze schodów ruchomych zeszła kobieta i podbiegła do mnie. Ze względu na tłum ludzi zauważyłam ją dopiero, gdy była tuż obok. Niespodziewanie złapała mnie za nos i pobiegła dalej. Nie mam pojęcia, o co jej chodziło.
  • Weszłam do metra, na siedzeniu obok mnie siadł jakiś gruby facet, rozłożył szeroko nogi i wyciągnął drogi telefon. Czułam się ściśnięta, więc powiedziałam: „Czy mógłby pan przesunąć trochę nogi? Zajmuje pan połowę mojego miejsca”. Na co usłyszałam: „To może powinna pani schudnąć?!”. Ważę 58 kg. Prychnęłam, życzyłam mu tego samego i odwróciłam się. Na kolejnej stacji, tuż przed zamknięciem drzwi, zwinny złodziejaszek wyrwał mu z rąk telefon komórkowy i wybiegł. Karma wraca.
  • Zatłoczony autobus. Godziny szczytu. Mama stoi na środku autobusu. W jej kierunku przeciska się jakiś podejrzany typ. Mama jest ostrożna, ale on już wsuwa rękę do jej torby. Mama nachyla się do jego ucha i szepcze: „Gdzie łapy pchasz? Swoich okradasz?”. A on odwraca się i ze zdziwioną miną odpowiada: „Przepraszam koleżankę po fachu”. Żeby było jasne, moja matka nie jest kieszonkowcem.
  • Szłam wzdłuż peronu metra w kierunku wyjścia, obok stał pociąg z otwartymi drzwiami. Zabrzmiał komunikat: „Uwaga, drzwi się zamykają”, a wtedy przechodzący obok facet krzyknął: „Bo nie zdążysz!” i wepchnął mnie przez już zamykające się drzwi. Wleciałam do wagonu, drzwi się zamknęły i pociąg ruszył. Dlaczego? Dlaczego!!!?
  • Pewnego dnia wychodziłem z metra. Elegancko ubrana kobieta zawołała: „Niech pan mi da swój numer telefonu. Proszę się nie bać, nie zadzwonię”. Odpowiedziałem jej: „Nie rozumiem, w takim razie po co pani mój numer, skoro nie zamierza pani zadzwonić?”. A ona na to: „Mamy szkolenie. Dali nam zadanie, żeby uzyskać numer telefonu od jakiegoś nieznajomego. Stoję tu od godziny i nikt nie chce mi dać. A ja marznę”.
  • Moja córka jechała dziś autobusem i usłyszała rozmowę między kierowcą a pasażerem. Kierowca rozmawiał w trakcie jazdy przez telefon.
    — Proszę pana, czy pan wie, że nie wolno rozmawiać przez telefon podczas kierowania pojazdem?
    — Ale ja mówię do siebie i tylko trzymam telefon w ręku — i kierowca pokazał wyłączony telefon.
    — Teraz boję się jeszcze bardziej.
  • Wczoraj po pracy wsiadłam do autobusu. Nie było wolnych miejsc, ale jakiś facet, widząc mnie, od razu wstał, uśmiechnął się i powiedział: „Dziewczyno, jesteś taka piękna. Dasz mi swój numer? Siadaj, proszę”. Odpowiedziałam, że jest mi bardzo miło, ale jestem mężatką od wielu lat, więc nie dam mu swojego numeru. Już miałam usiąść, ale mężczyzna usiadł z powrotem na swoim miejscu, odwrócił się plecami do mnie i mruknął: „W takim razie stój dalej”.
  • Stałam w metrze i kończyłam książkę. Obok siedziała dziewczyna i od czasu do czasu zerkała na mnie. Zaczęłam się martwić, że coś jest ze mną nie tak, ale potem starałam się nie zwracać na to uwagi i skoncentrowałam się na historii. Odwróciłam kolejną stronę i zobaczyłam, że dziewczyna stoi obok mnie. Popatrzyła mi w oczy i powiedziała: „Niech pani siada na moim miejscu, ja postoję. Teraz będzie taki zwrot akcji w tej książce! Musi pani usiąść, bo się pani przewróci”. Najwyraźniej teraz ustępuje się miejsca osobom starszym, kobietom w ciąży i tym, którzy czytają emocjonujące książki. Nie mam nic przeciwko.
  • Jadę autobusem, przede mną siedzi mama z małym chłopcem. Dziecko mówi do mamy dość głośno: „Chcę do toalety”, a mama odpowiada: „Bądź mężczyzną, musisz uzbroić się w cierpliwość, zaraz dojedziemy”. Minęło pięć minut, jego mama krzyczy na cały autobus: „Posikałeś się? Dlaczego nie powiedziałeś, że nie wytrzymasz?!”. Na co chłopiec odpowiedział jej: „Jestem mężczyzną”.

Jeśli chcielibyście poczytać o innych nietypowych przygodach w środkach transportu, poznajcie historie ludzi, którzy podczas lotu samolotem przeżyli coś naprawdę dziwnego.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły