14 dziwnych wymogów i pomysłów ze strony bezlitosnych pracodawców

Ludzie
6 miesiące temu

Niektórzy szefowie uważają się niemal za bogów i zapominają nawet o podstawowych zasadach grzeczności w stosunku do podwładnych. To duży błąd, bo takie nieuprzejme zachowanie może się w końcu na nich zemścić. A w bonusie otrzymacie historię pracownika, który zadał przyszłemu szefowi niewygodne, jak się okazuje, pytanie.

  • Koleżanka zamierza odejść z pracy z powodu idiotycznego pomysłu szefa. Dziewczyna pokrywa cztery wakaty, pracuje często do północy, nie bierze wolnego i nie korzysta ze zwolnień lekarskich. Postanowiła po prostu nie iść na kolejne bezsensowne seminarium „dla zachowania pozorów”. Ale przełożony nalegał. Tego już było dla niej za wiele. Dla szefa nie miało znaczenia, że koleżanka jest najciężej pracującą osobą w zespole. Teraz oboje uważają, że racja jest po ich stronie. A ona prawdopodobnie odejdzie.
  • Niedawno szukałem pracy. Jakże irytujący są rekruterzy, którzy od razu zaczynają rozmowę telefoniczną od słów: „Witam, zainteresowało mnie pana CV, proszę przyjechać na rozmowę na drugi koniec miasta za 20 minut!”. Ani się nie przedstawią, ani nawet nie powiedzą, o jaką firmę chodzi! Masz przyjechać w ciemno i tyle!
  • Pracowałam 18 dni bez dnia wolnego jako kelnerka w kawiarni. Moja koleżanka ze zmiany pojechała na wakacje i została tam na dłużej. Miałam 20 lat, byłam młoda i silna, ale takie tempo pracy po prostu mnie wykończyło. Grafik był od 9 rano do ostatniego klienta. Nie miałam czasu iść do toalety, nie miałam czasu zjeść, a na koniec właściciel oszukał mnie przy wypłacie. Czułam się tym upokorzona.
  • Mamy dużo pracy i często muszę pracować w soboty. Wreszcie do naszego działu zatrudniono nowego pracownika. Myślałem, że to ułatwi mi życie. Ale okazało się, że nie. W poniedziałek spóźnił się pół dnia, bo zatruł się ciastem. W następny piątek zachorowała jego babcia. W ogóle się nie pojawił. Potem jego kotka zaczęła rodzić. W każdym razie, zawsze na początku lub na końcu tygodnia pracy miał jakiś nagły wypadek. Moja szefowa beształa mnie za 10 minut spóźnienia, ale jego wybryki ignorowała. O co chodziło? Okazało się, że facet w ogóle nie powinien być zatrudniony: nie miał nawet dyplomu, bo wyrzucili go ze studiów. Został zatrudniony na prośbę matki. No i dostawał jedną trzecią mniej pieniędzy niż wyznaczona pensja na tym stanowisku. A gdzie znikała ta jedna trzecia, to już pytanie do naszej szefowej.
  • Koleżanka dostała pracę jako sprzedawca. Wynagrodzenie: pensja plus premia. Firma zajmowała się nieruchomościami. Zgodnie z regulaminem pracownicy powinni dzwonić do potencjalnych klientów. Ale kto w dzisiejszych czasach odbiera telefon, widząc nieznany numer? Dlatego koleżanka pisała do klientów na portalach społecznościowych. W ciągu miesiąca zamknęła dwie transakcje, co było fenomenalnym wynikiem wśród nowicjuszy w całym biurze. Ale szefowa działu nie była zadowolona. Ta zazdrosna kobieta każdego dnia beształa moją koleżankę, że jest głupia, bo nie dzwoni do klientów. A potem ją zwolniła.
  • Moja koleżanka na polecenie szefa: „Posprzątaj kącik kuchenny, w końcu jesteś dziewczyną”, odpowiedziała ostro: „Szefie, czy sprzątać może tylko ktoś, kto ma kobiece cechy płciowe?”. A kiedy się zapowietrzył z oburzenia, kontynuowała: „Bo jeśli nie, to może powinien to zrobić ktoś, kto nie jest akurat zajęty raportem rocznym?”. Szef zastanowił się przez chwilę i przydzielił do tego zajęcia konkretnego pracownika odpowiedzialnego za zadania w stylu „przynieś, podaj, pozamiataj”.
  • Mój szef nie chciał, żebym spotkała się bezpośrednio z klientem, ponieważ według niego nie byłam wystarczająco ładna. Zamiast mnie poszła na spotkanie atrakcyjna dziewczyna, która nic nie wiedziała. Wciąż biegała do mnie z różnymi pytaniami. W końcu klient nie mógł już tego znieść i zażądał rozmowy z kimś, kto się zna na robocie. Przyszłam i sfinalizowałam transakcję. Szef był wściekły. © Debby Brigham / Quora
  • Szefowa mnie nienawidziła. Przestawiła nawet meble w pokoju tak, by moje biurko znajdowało się obok jej biurka, po to, by mnie kontrolować. W dniu, w którym dzięki mnie nasza firma zarobiła mnóstwo pieniędzy, powiedziała: „Nie pracujesz wydajnie”. © Alexa Jones / Quora
  • Rozmowa kwalifikacyjna poszła mi dobrze. Nie było standardowego „Zadzwonimy do pana”, zamiast tego zapytano, kiedy mogę zacząć. Następnego dnia powiedzieli mi jednak, że rezygnują z zatrudnienia mnie. Jak to możliwe? Przecież dyrektor dał jasno do zrozumienia, że jest mną zainteresowany. A potem zostałem odrzucony. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela, który tam pracował, i zapytałem, o co chodzi. Okazało się, że odrzucono mnie, ponieważ nie miałem żadnego kredytu. Dyrektor z zasady przyjmuje do pracy ludzi zadłużonych, a już najlepiej takich z kredytem hipotecznym na karku. Oni nie mają wyjścia, więc pracują za dwóch. A na mnie nie mieli haka, więc nie chcieli takiego pracownika.
  • Znajomy zrezygnował z wysokiego stanowiska w firmie. Powodem był niesamowity stres związany z ciągłą niepewnością. „Kiedy pojawi się produkt?” — nikt nie wie. „Od kogo mogę uzyskać numer spedytora?” — nikt nie wie. „Co mam powiedzieć klientom, którzy zapłacili za szybką dostawę, a czekają już trzeci tydzień?” — coś wymyśl. I tysiąc innych takich niejasnych drobiazgów. Ale szefowie próbowali zrzucić wszystko na niego. Po tym, jak został zwolniony, nowe ogłoszenie o pracę zawierało wymóg: „Zdolność do pracy w warunkach dużej niepewności”.
  • Przyszła nowa szefowa. Pewnego dnia zaczęłyśmy rozmawiać i okazało się, że mniej więcej w tym samym czasie chodziłyśmy do tej samej szkoły. Ale ja mieszkałam w mieście, a ona na przedmieściach. Z tego powodu dzieci się nad nią znęcały. Po tej rozmowie sprawy w pracy przybrały zły obrót. Mój komputer nie miał internetu przez sześć miesięcy! Kiedy poskarżyłam się szefowej, powiedziała: „To nie jest priorytet”. Ciągle musiałam biegać po innych działach w poszukiwaniu wolnego komputera. Ale kiedy odchodziłam z firmy, porozmawiałam z dyrektorem i powiedziałam mu wszystko w zaufaniu. © Marcia Proven / Quora
  • Tydzień temu miałam rozmowę kwalifikacyjną, wszystko przebiegło pomyślnie, zapytali mnie, kiedy mogę przyjść. Wczoraj dostarczyłam wszystkie dokumenty, a dwie godziny później powiedzieli: „Nie przyjmiemy cię”. Zapytałam, dlaczego. „Po prostu cię nie chcemy”. Nikt nie podał mi powodu, człowiek z kadr powiedział, że kierownictwo tak zdecydowało, a może mam długi (nie mam). Nie pozwolili mi też porozmawiać z kierownikiem, który podjął tę decyzję. Chciałam złożyć skargę, a potem pomyślałam, że może dobrze się stało.
  • Dostałem pracę, obiecano mi sporą pensję plus premię na koniec roku, ubezpieczenie, świadczenia, wszystko legalnie. Po miesiącu pracy zdałem sobie sprawę, że pensja będzie wynosić w najlepszym wypadku połowę tego, co obiecali, wszystko w kopercie pod stołem, a świadczenia tylko dla kierownictwa. Uciekłem stamtąd z prędkością światła.
  • Dostałem pracę jako hydraulik. Warunki wydawały mi się przyzwoite, połowa ceny usługi idzie na pensję. Pierwszy dzień pracy. Po chwili rozmowy z szefem wyszedłem z tego biura i już nie wróciłem, a oto dlaczego. Nie ma cennika za usługi, podajesz cenę dopiero wtedy, gdy praca zostanie doprowadzona do punktu bez powrotu. Sam szef z dumą opowiadał mi, jak wymienił spłuczkę za grube pieniądze, a to nie była nawet cena towaru, tylko robocizna. Zanim wyszedłem, opowiedziałem mu historię o tym, jak moi krewni dali lekcję podobnemu pseudofachowcowi. Moje zasady moralne nie pozwolą mi oszukiwać ludzi w ten sposób.

BONUS

Aby uchronić się przed nieuczciwymi pracodawcami, użytkownicy sieci wskazali na sygnały ostrzegawcze, które mogą oznaczać kłopoty w miejscu pracy.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły