18 historii z zaskakującą puentą

Ludzie
tydzień temu

Czasami los sprawia nam takie niespodzianki, że każdy scenarzysta mógłby pozazdrościć. Na przykład ochroniarz w sklepie prosi o rozpięcie kurtki i znajduje tylko wystający brzuch, albo mężczyzna odnajduje zagubionego psa i w zamian prosi o nietypową przysługę.

  • Jestem lekarzem. Przyjechałem do 7-letniego chłopca. Mama odeszła na sekundę, a dzieciak wyskoczył z łóżka i wyszeptał: „Niech pan powie mamie, że jestem bardzo chory i nie mogę iść na trening! Nic mnie nie boli!”. Przyszła mama. Powiedziałem: „Zdrowy” i bez słowa podałem jej karteczkę. Mama popatrzyła na nią, a na kartce było napisane: „Zwolniony z treningu”. Uśmiechnąłem się, a ona krzyknęła: „Paweł! Mogłeś zapytać normalnie, zamiast oszukiwać mnie i lekarza! Wstydź się...”. Pośmialiśmy się razem, ja wróciłem do pracy, a Paweł miał dziś wolne. © yadeathcoreee / Twitter
  • Wracaliśmy do domu. Byłam jeszcze przed klatką, a mój mąż już wszedł do środka. Usłyszałam, że sąsiadka mnie woła, ale jakoś cicho. Podeszłam bliżej, a ona szepnęła do mnie: „To nie moja sprawa, ale nie mogę milczeć. Twój Krzysiek przyszedł tu wczoraj z jakąś kobietą i trzymali się z nią za ręce”. Odpowiedziałam: „Wiem, pozwoliłam na to. Ale to nie był Krzysiek, tylko Bartek, jego brat bliźniak. Przyszedł z żoną, żeby zabrać jakieś rzeczy”. Sąsiadka nawet trochę się zawahała.
  • Stałem przy kasie w supermarkecie i kupowałem coś na lunch. Kasjerem był młody chłopak. Nagle wyciągnął rękę w moim kierunku. Cóż, uścisnąłem ją. Nie zmieszał się, uśmiechnął, powiedział: „Cześć”. I wtedy okazało się, że jego kolega podszedł za mną i wręczył mu jakieś papiery. Oczywiście ja tego nie widziałem. Odszedłem od kasy na palcach jak kot Tom z kreskówki. © Positive.Person / Pikabu
  • Po zapłaceniu za towar odszedłem od kasy, a ochroniarz podskoczył do mnie:
    — Proszę rozpiąć kurtkę. Podejrzewam, że pan coś tam ukrywa.
    Nie miałem nic do ukrycia, więc rozpiąłem kurtkę: no litości.
    — Ach, to brzuch... — ochroniarz pokiwał głową ze zrozumieniem.
    Ten człowiek podniósł mnie na duchu na cały dzień! © superedward / Pikabu
  • Jestem marketingowcem i moja praca wymaga ode mnie cotygodniowych wizyt w wielu sklepach sieciowych. Zazwyczaj mają one podobny układ toalet w środku: prawie zawsze męska znajduje się po prawej stronie, a damska po lewej. Tak więc, jak zwykle, wszedłem do toalety po prawej stronie i zacząłem rozglądać się za pisuarami, ale żadnego nie znalazłem. I wtedy nagle dotarło do mnie, że ten sklep różni się od innych i stoję na środku damskiej toalety! Uratowało mnie tylko to, że był wczesny ranek i wszystkie panie były zajęte zakupami. © Ray Stutzman / Quora
  • Na moich spacerach regularnie spotykam kobietę z 2 labradorami. Często rozmawiamy niezobowiązująco, jak to właściciele psów. Niedawno nasze drogi znów się skrzyżowały. Ona zapytała mimochodem: „No i jak, poszła pani z synkiem do pulmonologa?”. Spojrzałam na nią z uniesionymi brwiami: „Jakiego pulmonologa?”. A potem, jakby chmury się rozstąpiły, obraz się skorygował, ostrość wzrosła i okazało się, że... przede mną stoi nasza miejscowa pediatra. Chodzimy do niej co tydzień, a ja nie poznałam. Żenujące. © CyberDoll89 / Pikabu
  • Kiedy byłam dzieckiem, miałam dinozaura Tamagotchi. Piszczał dzień i noc, domagając się uwagi. Cierpliwość moich rodziców wydawała się nie mieć końca, ale pewnego dnia w końcu się zepsuł. Budząc się pewnego ranka, odkryłam, że nigdzie nie ma mojego ulubionego zwierzaka. Zalałam się łzami, a wtedy do pokoju weszła radosna mama z kolorową, miękką zabawką w kształcie dinozaura. I pogratulowała mi, że moje Tamagotchi się wykluło i urosło! Najlepsze rodzicielskie rozwiązanie piszczącego problemu. © panzermarder / Pikabu
  • Całe lato harowaliśmy z mężem na działce mojej mamy i robiliśmy remont. Pieniędzy od niej nie braliśmy, a jej nie spieszyło się, by nam cokolwiek zwrócić. Będąc tam, przywieźliśmy grilla, postawiliśmy huśtawki i nadmuchiwany basen. Chcieliśmy przynajmniej trochę odpocząć po pracy. Pod koniec lata przekształciliśmy ruderę w przytulną chatkę. W końcu przyjechała moja mama i nagle wpadła w furię: „No oczywiście, remont ledwo idzie! Teraz widzę, dlaczego! Siedzicie tylko w basenie i wypoczywacie, i to na mojej działce!”. Ogólnie rzecz biorąc, zrobiła mi awanturę. Przestaliśmy jeździć na działkę i nie kontaktowaliśmy się z mamą. Ostatnio zadzwoniła i oznajmiła: „Wybaczam ci, ale w tym roku pojadę z tobą i będę wszystko kontrolować!”. © Overheard / Ideer
  • Dzieci z podwórka z pomocą dwóch dorosłych zbudowały imponującą górkę do zjeżdżania. Wszystkie okoliczne dzieci, także te z sąsiednich podwórek, były bardzo zadowolone z lodowej konstrukcji. Kiedy pracownicy gminy przyszli ją zburzyć, dzieciaki stanęły w jej obronie, a ich rodzice dołączyli do nich. A ponieważ nie rozwalili zjeżdżalni, nie mogła przejechać koparka, która miała zburzyć komórkę, samowolę budowlaną postawioną przez tych dwóch dorosłych, którzy pomogli dzieciom zbudować górkę. © ironMen19 / Pikabu
  • Przez długi czas dziwiło mnie, że w domu po drugiej stronie ulicy zawsze paliło się światło w tym samym oknie. Nawet w ciągu dnia można było zobaczyć świecący żyrandol. Ciekawość dręczyła mnie przez kilka lat. Domyśliłem się, co to za mieszkanie, ale głupio mi było tak po prostu wejść i zapytać: „Przepraszam, dlaczego u państwa światło pali się 24 godziny na dobę?”. Pewnego dnia jednak wszedłem do tego mieszkania z kolegą. Zwykła rodzina, ogromny bernardyn drzemiący w kącie. Nie mogłem wytrzymać i zapytałem. Właścicielka roześmiała się: „Niech pan spróbuje wyłączyć!”. Wyłączyłem. Bernardyn wstał z posłania, podszedł do włącznika, stanął na tylnych łapach, zapalił światło, popatrzył na mnie jak na głupka i wrócił do spania. © Overheard / Ideer
  • Zaginął mój pies. Myślałam, że oszaleję ze zmartwienia. Wszystkie siły włożyłam na poszukiwania, dziesiątki ogłoszeń w całej dzielnicy, posty w sieciach społecznościowych. Byłam gotowa zapłacić każde pieniądze, żeby go odzyskać. Zadzwonił facet: „Wiem dokładnie, gdzie jest oani pies. Jestem gotów pomóc za drobną przysługę”. Byłam w takim stanie, że zrobiłabym wszystko. Facet podyktował adres i dodał: „Przywieźcie ze sobą śmietanę, 2 kg ziemniaków i papier toaletowy”. Więc kupiliśmy, przywieźliśmy. Drzwi się otworzyły i mój pies wybiegł mi na spotkanie. Facet zaczął się śmiać i powiedział, że go znalazł. A jeśli chodzi o zakupy, po prostu nie chciało mu się iść do sklepu. © Overheard / Ideer
  • Kuzyn mojego przyjaciela przeprowadził się do Japonii i zauważył na tabliczce obok numeru sąsiedniego mieszkania takie samo nazwisko jak jego. To w zasadzie nietypowe nazwisko, a w Tokio jeszcze bardziej. Zadzwonił do drzwi. Okazało się, że człowiek, który tam mieszkał, pochodził z gałęzi ich wspólnej rodziny, która dawno zaginęła i nikt nie wiedział, co się z nimi stało. Następnie krewni skontaktowali się ze sobą i rodzina została ponownie połączona. Po tylu latach! © goodhumansbad / Reddit
  • Lekarka, która robiła mi USG piersi, nałożyła żel na urządzenie ze słowami: „I teraz leci ciepła galaretka!” i, naśladując dźwięki silnika, zaczęła zbliżać go do mnie głowicę USG jak samolocik. Nagle zamarła, przerwała, zamrugała i powiedziała: „Przepraszam, mam małe bliźniaki i jestem skrajnie wyczerpana”. © theheatherhogan / Twitter
  • Stałam w korku. Po lewej stronie stał samochód z opuszczoną szybą i poważnym dzieckiem w wieku około 9 lat na tylnym siedzeniu. Miałam dobry humor: świeciło słońce, grała muzyka. Pokazałam dziecku język. Chwilę później przednia przyciemniana szyba zsunęła się: ojciec na siedzeniu kierowcy, a mama na miejscu pasażera. Dziewczynka w wieku około 5 lat wyjrzała zza chłopca i cała rodzina pokazała mi języki! Miałam świetny humor przez resztę dnia. © Overheard / Ideer
  • Poznałem miłą i skromną dziewczynę. Powiedziała, że pracuje jako konsultant IT. Myślałem, że jest konsultantką sprzedaży w sklepie komputerowym. Polubiłem ją, kupowałem jej różne prezenty. Podziwiała mnie, a ja byłem dumny, że mogę obdarzyć swoją hojnością dziewczynę z prowincji. A potem zaproponowałem jej, żeby wprowadziła się do mojej hipotecznej kawalerki na przedmieściach. Zgodziła się zamieszkać ze mną, ale zaproponowała raczej przeprowadzkę do jej dwupokojowego mieszkania w centrum. A potem dowiedziałem się, że „konsultant” to wysokie stanowisko w firmie konsultingowej, a dziewczyna zarabia 3 razy więcej niż ja. © Overheard / Ideer
  • Wsiadłam do autobusu. Stałam w przejściu i szukałam miejsca siedzącego. Zobaczyłam, że coś się wylewa na podłogę, ruszyłam do przodu. Po drodze odkryłam, że kałuża rośnie. Okazało się, że dziewczynie po drugiej stronie przejścia otworzyła się butelka z wodą. Postanowiłam podejść i jej powiedzieć. Nagle zobaczyłam, że facet obok mnie wyjmuje portfel z torebki dziewczyny. Ruszyłam sprintem, robiąc szpagat na tej kałuży. Facet mnie zobaczył, zaczął biec i potknął się o moją stopę. Został złapany, a ja... dostałam darmową przejażdżkę. © Overheard / Ideer
  • Spotykałem się z dziewczyną przez dwa lata. Mieszkała kilka godzin drogi ode mnie i widywaliśmy się co tydzień. Weekend przed Walentynkami też spędziliśmy razem i było świetnie! Tydzień później poszedłem do jej domu i nagle zobaczyłem ją i jakiegoś faceta pokazującego rodzicom pierścionek zaręczynowy... Okazało się, że miała narzeczonego. W każdym razie ona i ten facet pobrali się, a 6 lat później dowiedziała się, że on ma drugą rodzinę. To by było na tyle. © thecultcanburn / Reddit
  • Przed chwilą jechałem taksówką. Starszy mężczyzna zaczął mówić, że robi to tylko dla zabawy. Myślałem, że będzie gadał i ściemniał, co to nie on. Ale nie. Okazało się, że jest na emeryturze, mieszka w domu jednorodzinnym z żoną i mają 17 psów, które przygarnęli. 2 psy przyszły same, a reszta została zabrana z ulicy. Niesamowity człowiek. Zapłaciłem mu więcej, niż powinienem. © Nieznany autor / Pikabu

Życie bywa tak nieprzewidywalne, że nawet zwykła wycieczka do sklepu może zamienić się w ekscytującą przygodę.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły