25 odważnych kobiet, które przestały farbować swoje siwe włosy

Siwe włosy są zwykle utożsamiane ze starością, a nawet, z niezrozumiałego dla nas powodu, z niedbaniem o siebie. Tak jakby siwieli tylko ludzie, którzy nie potrafią o siebie zadbać. Są jednak kobiety, które zaakceptowały swoje srebrne pukle i postanowiły podzielić się swoimi historiami za pośrednictwem instagramowego profilu Grombre. Większość z nich opowiada o tym, że włosy, niezależnie od koloru, ich nie definiują. Wręcz przeciwnie, to tylko symbol tego, jak bogata i różnorodna może być kobiecość.

1

„Zauważyłam siwe włosy, gdy zaczęłam zbliżać się do dwudziestki, ale nie myślałam wtedy o tym zbyt wiele. Przenieśmy się w czasie do mojej trzydziestki — dwoje dzieci później i mnóstwo nowych siwych włosów! Przyznaję, że próbując «nie wyglądać staro» farbowałam je, ale kolor nigdy nie utrzymywał się dłużej niż tydzień czy dwa. Po prostu nie mam cierpliwości do tego rodzaju pielęgnacji, więc postanowiłam pozwolić naturze robić swoje. Od czasu do czasu waham się, czy nie pofarbować włosów lub ich nie ściąć, ale ostatecznie się na to nie decyduję. Mój mąż nie zgadza się na farbowanie, ponieważ nigdy nie widział mnie bez siwizny... Dostaję też liczne komplementy na temat koloru. Powoli uczę się akceptować to, że nie będę już wyglądać jak 20 lat temu, bo nie jestem też tą samą osobą, którą wtedy byłam. Moja siwizna jest częścią tego, kim jestem. Wszystkich moich radości i smutków z ostatnich 47 lat”.

2

„Około 3 lata temu pojawiły się u mnie problemy z poważnym osłabieniem mięśni rąk i nóg, bólem, problemami z równowagą oraz sporo innych dolegliwości. Okazało się, że cierpię na zatrucie metalami ciężkimi. Większość ludzi ma podobne poziomy tych metali i nie rozwijają się u nich żadne problemy, ale u mnie wywołały ostrą reakcję. Zalecono mi przeprowadzenie pełnego detoksu i zaprzestanie używania farby do włosów. Nie myślałam nawet o zapuszczaniu siwizny, ponieważ przez dość długi czas farbowałam włosy.

Naprawdę chciałam zrobić wszystko, aby poczuć się lepiej, więc z dnia na dzień przestałam farbować włosy. Byłam bardzo przygnębiona. Ledwo ruszałam dłońmi, nie mogłam grać na ukochanej gitarze, a teraz jeszcze moje włosy były w połowie siwe, a w połowie brązowe z siwymi pasemkami. Naprawdę to nie był dobry czas w moim życiu. Trzy lata później jestem już w pełni szczęśliwą osobą, mając siwe włosy. Dostaję o wiele więcej komplementów na ich temat, niż wtedy, gdy były farbowane. Brak koloryzacji to prawdziwa wolność. Mam prawie 57 lat i żyję w zgodzie ze sobą. Zaakceptowałam wszystko, nie było to łatwe, ale kocham moje siwe włosy i nigdy ich nie pofarbuję”.

3

„Dziesięć lat temu mój mąż w ciągu 24-godzin z aktywnego 62-letniego adwokata uprawiającego softball i grającego na waltorni stał się całkowicie sparaliżowany. Spędził 8,5 miesiąca w szpitalu, odzyskując swój oddech, mowę i zdolność do jedzenia pokarmów stałych. Potem nastał rok, kiedy opiekowałam się nim w domu, a karmienie go stało się całym moim życiem. Miałam 56 lat i kiedy w końcu pojawiła się chwila, by na siebie spojrzeć, zobaczyłam, że moje kasztanowe włosy z domieszką siwizny zrobiły się całkowicie białe. Poszłam do fryzjera, który przekonywał mnie, bym to zaakceptowała. Tak też zrobiłam.

Uwielbiam moje lśniące srebrne włosy, dostaję mnóstwo komplementów i pytań o to, jak to możliwe, że są takie piękne. Zazwyczaj uśmiecham się i mówię, że po prostu jestem szczęściarą. Musiałam wymienić ubrania, ale uważam, że nowe kombinacje kolorów to ekscytujące wyzwanie”.

4

„Mam 24 lata. Swoje pierwsze siwe pasmo znalazłam w wieku 11 lat, ale moja mama niedawno powiedziała mi, że ONA zobaczyła u mnie siwe włosy, gdy miałam 8 lat! Zapuszczam je od lutego 2020 roku. Jestem skazana na bycie srebrnowłosą, więc po co z tym walczyć?

Farbowałam włosy co miesiąc (sama lub u fryzjera) od około 17. roku życia. Zaczęłam poważniej myśleć o pozbyciu się farby, gdy zobaczyłam, jak zdrowe są włosy mojej mamy, która kilka lat temu zdecydowała się na zaakceptowanie swoich naturalnych śnieżnobiałych pukli. W marcu okazało się, że nadszedł właściwy moment. Po kilku miesiącach rozjaśniłam farbowane końcówki mojego srebrnego pasemka (dość nieudolnie) i z niecierpliwością czekałam, aż pojawi się więcej siwych włosów”.

5

„W grudniu 2016 roku miałam 42 lata, 11-miesięczne dziecko oraz niechęć do mojej siwej aureoli, którą farbowałam henną/indygo. Dwie młodsze koleżanki z pracy, które zawsze otwarcie wyrażały swoją miłość do siwych włosów, powiedziały mi: «Dlaczego nie przestaniesz ich farbować i nie pozwolisz im wyrosnąć?» Cóż, kilka krótkich miesięcy później, około maja 2017 roku, wciąż nie zabrałam się za farbowanie. Siwizna nie była już aureolą, ale grubą opaską na głowie.

Byłam na wakacjach u teściów i zabrałam się za mycie włosów. Nie robiłam tego od tygodni i zaczęłam mieć problem z masowym wypadaniem, którego nie mogłam zrozumieć. Po uporaniu się z tym spojrzałam na butelki z farbą stojące na blacie. Planowałam zrezygnować z henny i po prostu tymczasowo pofarbować włosy. Spojrzałam na buteleczki, pomyślałam o mojej rodzinie, 1,5-rocznym dziecku i o tym, że zniknęłam już na ok. 2-3 godziny. A przecież potrzebowałabym jeszcze dodatkowo 1 lub 2 godziny, które musiałabym spędzić na nakładaniu farby, czekaniu, spłukiwaniu, odżywianiu i układaniu włosów. I byłam zmęczona. Miałam już tego serdecznie dość. Moja siwa podróż, którą nieświadomie rozpoczęłam w grudniu, teraz wystartowała pełną parą.

Nie była to łatwa droga, w ciągu pierwszego 1,5 roku pojawiło wiele przeszkód. Wątpliwości, niepewność, negatywne komentarze. Zaczęłam obserwować Grombre oraz kilka innych profili, i oglądałam inspirujące zdjęcia, które pomogły mi nie zbaczać z obranej drogi. Jestem tak szczęśliwa, że podjęłam tę decyzję, ponieważ kocham moje siwe włosy i czuję się dobrze we własnej skórze. Koleżanki z pracy miały rację!”

6

„Moja pewność siebie wydaje się znikać, gdy tylko mój chłopak, profesjonalny fotograf, chce mnie uwiecznić na kliszy. Wiem, że nie mogę podejrzeć zdjęcia, gdy je robi, nie ma poprawek, nie ma drugiej szansy.

To ja, gdy próbuję powstrzymać go przed zrobieniem zdjęcia. Nie miałam na sobie żadnego makijażu, miałam nieogarnięte włosy i czułam się zmęczona. Gdy tylko chwyta aparat i kieruje obiektyw w moją stronę, czuję się bezbronna i obnażona. Ale wtedy mnie rozśmiesza, zawsze mnie rozśmiesza... i robi zdjęcie. Ciekawe, że to się nie zdarza, gdy robi zdjęcia telefonem, wtedy nie czuję się tak niepewnie. To chyba przez świadomość, że zawsze mogę usunąć zdjęcie, jeśli moim zdaniem nie wyglądam wystarczająco dobrze. W takich chwilach mam tendencję do bycia swoim najostrzejszym krytykiem. Kiedy patrzę teraz na tę fotografię, przypominam sobie ten moment — jak mówił mi, że pięknie wyglądam, a ja odmawiałam zrobienia mi zdjęcia, bo tamtego dnia, z jakiegoś powodu, sama w to nie wierzyłam”.

7

„Mama znalazła moje pierwsze siwe włosy, gdy miałam 12 lat (nawet nie wiedziałam, że to możliwe!!!) Zawsze ostrzegała mnie, że mogę posiwieć wcześniej niż większość ludzi, ale nigdy nie wyobrażałam sobie, że to się stanie, gdy będę jeszcze tak młoda. Z wiekiem siwa plama na czubku mojej głowy stawała się coraz trudniejsza do zakrycia. Moja cudowna fryzjerka przekonała mnie, by się z nią pogodzić i przestałam farbować włosy w wieku 24 lat.

Od dwóch lat je zapuszczam, a kilka razy w roku rozjaśniam, aby nie wyróżniały się tak bardzo, bo nie jestem jeszcze całkowicie siwa. Z każdym dniem uczę się coraz bardziej akceptować ten stan rzeczy. Ludzie nie chcą uwierzyć, że mam tyle siwych włosów w wieku 26 lat! Jestem nauczycielką i moi mali uczniowie często są zdumieni — «Nie ma pani jeszcze dzieci, a pani włosy są takie siwe!» Po prostu winię dzieciaki za stres! Ale tak naprawdę powinnam winić, a raczej podziękować, mojej mamie!”

8

„Przestałam farbować włosy w lutym 2019 roku i cierpliwie czekałam, aż naturalne odrosną, abym mogła je pokazać na zdjęciu. Siwe włosy zawsze kojarzyły mi się z negatywnymi rzeczami — byciem starą, niemodną, odpuszczeniem sobie. Przez lata farbowałam je, próbując walczyć z czasem, by wyglądać «młodziej» i «lepiej» w ciemniejszych włosach. Myśl o tym, że mogłabym pokochać siebie z siwymi włosami, albo że mogłabym zaakceptować siebie i swoją seksualność jako 51-letnia kobieta z takimi włosami, wydawała się nieosiągalna.

Wiele bliskich mi osób, w tym mąż i niektóre z moich przyjaciółek, pochwalało ciągłe farbowanie i zgadzało się, że wyglądam «lepiej» z ciemnymi włosami. Uważali, że powinnam poczekać, aż będę dużo starsza, aby przestać się farbować. Prawie zgodziłam się na pójście tą drogą. Aż do dnia, gdy jedna z tych przyjaciółek podesłała mi tę stronę na Instagramie. Natychmiast znalazłam wsparcie i odwagę we wszystkich postach kobiet w moim wieku lub starszych ode mnie i tych znacznie młodszych, które zdecydowały się porzucić chęć zakrywania swojego starzejącego się wyglądu.

Czuję się komfortowo i jestem silniejsza, ponieważ już nie staram się wyglądać w określony sposób. Zamiast tego akceptuję zmiany i wiem, że wiążą się z rozwojem. Kocham te siwe pasemka i jestem przekonana, że mogę kochać wszystkich wokół mnie dopiero wtedy, gdy najpierw sama się pokocham”.

9

„24. tydzień mojej siwej podróży. Czy widzisz zmęczenie w moich oczach? Dawno temu zdałam sobie sprawę, że moje oczy zdradzają całkiem sporo. Uświadomienie sobie tego w młodym wieku uczyniło mnie bardzo szczerą osobą. Nie dlatego, że stałam na jakimś moralnym piedestale, ale dlatego, że po prostu nie potrafiłam kłamać. Z czasem szczerość stała się wygodnym nawykiem (na szczęście) i zdałam sobie sprawę, że to właściwie bardzo prosty sposób na życie.

Kiedy ludzie komplementowali moje czarne włosy, mnożyłam wyjaśnienia na temat tego, że są farbowane i nie są tak naprawdę moje, itd. Bardzo się cieszę, że teraz będę mogła po prostu powiedzieć «dziękuję», kiedy ktoś powie, że podoba mu się kolor moich siwych włosów. Jakaż to będzie radość uwolnić się od tego ciężaru, który sama na siebie nałożyłam”.

10

„Cześć, jestem Jaqueline Bergrós, mam 30 lat i jestem aktorką musicali z Niemiec. Pierwsze siwe włosy pojawiły się u mnie w wieku 18 lat. W tym czasie nie myślałam o tym zbyt wiele. W wieku 21 lat zaczęłam regularnie farbować włosy. W wieku 25 lat musiałam farbować je co 3 tygodnie.

Zawsze wszyscy mi mówili, że jestem za młoda na siwe włosy. Ciągle pytano mnie, czy mam jakieś niedobory lub wadę genetyczną. Tak czy inaczej, wszyscy zgadzali się, że muszę to ukrywać. Nikt nie powinien widzieć, że mam siwe włosy «dużo za wcześnie». Zwłaszcza w mojej pracy. Pracuję na scenie i na przesłuchaniach muszę wpisywać się w konkretny typ. Kto by chciał oglądać siwą Dżasminę w Aladynie? Byłam gotowa znosić coraz więcej reakcji alergicznych, łamiących się i wypadających włosów, uznając to za «normalne». Im bardziej farbowałam moje siwe włosy, tym szybciej były one znowu widoczne. Dziś już wiem: one chcą być widoczne.
5 marca 2020 roku po raz ostatni pofarbowałam włosy i zdecydowałam, że zdrowie jest dla mnie ważniejsze niż posiadanie brązowych włosów. Nie chcę się dłużej ukrywać i zamykać w klatce. Bardzo bałam się pokazać siebie, zwłaszcza ze względu na negatywne reakcje.

Odkąd pozwoliłam moim siwym włosom wyrosnąć, otrzymuję niezliczone komplementy i wielki podziw.
Lśnię w nowym świetle, ponieważ jestem po prostu sobą. Taka, jaka jestem. Niektórzy pytają mnie nawet, czy moje siwe włosy są farbowane. Wiele osób po prostu nie potrafi zrozumieć, że młoda kobieta może mieć taki kolor na głowie.
To długa i często niezbyt łatwa droga. Zdecydowałam się na tę podróż i nie żałuję ani jednego dnia. Nie mogę się doczekać, aby pozbyć się ostatnich resztek koloru i móc cieszyć się moją siwizną sięgającą do samych końcówek”.

11

„Cześć wszystkim! Mam na imię Alex i jestem wolna od farby do włosów od czerwca 2017 roku. Zdecydowałam się przestać farbować, ponieważ w tempie, w którym siwieję, musiałabym to robić co tydzień. To była łatwa decyzja. Byłam podekscytowana i chciałam zobaczyć, kim się stanę i jak będę wyglądać z siwymi włosami. Jak dotąd jest to wspaniała przygoda. Zaakceptowanie siwizny bardzo mnie wzmocniło i było wyzwalające. Nauczyłam się akceptować i kochać swoje niedoskonałości. Moje motto to «niedoskonałość jest doskonałością». Nie krępuj się zapytać mnie o moje siwe włosy, blizny i zapalenie stawów w młodym wieku. Jesteśmy tym, kim jesteśmy z powodu czynników, z którymi się mierzymy, a wiedza o tym, kim naprawdę jesteśmy, jest ogromnym darem dla nas samych. Dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję pozostać z wami w kontakcie online oraz w prawdziwym życiu!!”

12

„Buntuję się. Pozwalam sobie na to, by moje włosy miały swój naturalny kolor! Jestem znudzona chodzeniem na koloryzację co 3 tygodnie i wolę przeznaczyć te pieniądze na inne rzeczy. Nie byłam pewna, czy mi się to spodoba. Zetknięcie się z siwizną przyniosło typowe myśli: «Jestem stara, nie osiągnęłam tego, co myślałam, że osiągnę, czas leci i tyle». Nie jestem do końca pewna, co miałam na myśli z «i tyle», ale nieważne. Kocham moje nowe podejście, jest takie wyzwalające!!

Zyskałam więcej czasu, nie musząc farbować włosów, zaoszczędziłam pieniądze, tworzę swoją garderobę, która zdecydowanie odzwierciedla moje dorastanie w Nowym Jorku i wpływ lat 70. Co najważniejsze, te wszystkie typowe myśli o starzeniu się nie mają sensu. Ok, jasne, jestem starsza i czas wydaje się płynąć szybciej, ale myślę, że akceptacja siwych włosów oznacza akceptację siebie, w każdym razie dla mnie. To znaczy... Zdałam sobie sprawę ze swoich osiągnięć, otaczam się prawdziwą radością i mam nadzieję, że przynoszę innym rzeczy, które są znaczące/wartościowe”.

13

„Miałam dredy w wieku 40 lat i szykowałam się do przeprowadzki z USA w pogoni za pracą, kiedy przyjaciółka zwróciła mi uwagę na moje siwe włosy, które wymagają farbowania i zaproponowała postawić mi koloryzację w ramach mojego pożegnalnego prezentu. Zgodziłam się. Wkrótce po opuszczeniu kraju zaczęłam pracować jako piosenkarka i czułam, że muszę nadążać z farbowaniem. Stało się to dla mnie strasznym ciężarem, a moje włosy zrobiły się suche i łamliwe.

Musiałam też zmierzyć się z sytuacją, której nigdy w życiu bym nie przewidziała: przyciąganie niewłaściwych ludzi i brak szacunku, które były związane z tym, że wyglądałam młodziej. Byłam dumna ze swojego wieku i nie miałam problemu z samoakceptacją. Za radą kosmetyczki obcięłam zniszczone dredy, przestałam farbować włosy i nie żałuję. Zabawne, że mieszkając w kraju, w którym kobiety niechętnie podchodzą do siwych włosów i większość z nich się farbuje, ja tak naprawdę nie zauważam swojej siwizny. Myślę, że to dlatego, że zaczęłam dostrzegać moje naturalne piękno i się nim cieszyć. Jest to wyzwalające i sprawia, że jestem szczęśliwa”.

14

„Po pojawieniu się moich pierwszych siwych włosów w wieku 16 lat, rok temu zdecydowałam się przestać je farbować. W wieku 35 lat miałam problemy ze zdrowiem psychicznym. Zdecydowanie się na naturalny kolor jest częścią mojego procesu uzdrawiania, aby naprawdę zaakceptować i pokochać siebie za to, kim jestem. Mam teraz 39 lat, jestem bardzo dumna z siebie i jestem w stanie powiedzieć, że czuję się dobrze”.

15

„W wieku 30 lat zaczęły się u mnie pojawiać białe włosy i przez 20 lat sumiennie i kompulsywnie je farbowałam. Częste wizyty u fryzjera? To ja! Spray do zakrywania odrostów? Ja! Zły humor, gdy zaczęły pojawiać się odrosty? Ja!

Domowa koloryzacja to nie moja bajka, więc pozwoliłam siwym włosom rosnąć, przyciemniając je specjalnym sprayem. Pewnego dnia po umyciu głowy wszystko się zmieniło! Moje białe włosy wyglądały, jakby się błyszczały. Powiedziałam sobie: «Hej, poczekaj chwilę, masz srebrne włosy!» Pokochałam to, pokochałam mój nowy wygląd i od tego momentu jestem już w pełni do niego przekonana”.

16

„Moja rodzina została zaproszona na ślub w 2012 roku — byłam mężatką, miałam 40 lat i dwoje dzieci. Nie było mowy o tym, żebym poszła z siwymi pasemkami, więc zrobiłam koloryzację w salonie. Dobrze, że miało to miejsce dwa tygodnie przed ślubem, bo kiedy poszłam umyć włosy po raz pierwszy, skończyło się to reakcją alergiczną. Dopiero po tygodniu wszystko wróciło do normy. Od tego czasu pożegnałam się z farbą i nie żałuję!”

17

„Swoją srebrną podróż rozpoczęłam kilka lat temu. Rozmawialiśmy z mężem o kobietach z siwymi włosami... Powiedział, że średnio mu się podoba taki pomysł. Wtedy oczywiście zdecydowałam, że zapuszczam siwe włosy! Zaczęłam siwieć, gdy miałam 16 lat! Nadszedł więc czas, aby przestać wylewać na moją głowę te wszystkie chemikalia. Moje włosy nigdy nie były tak zdrowe! A mąż się przekonał i teraz je uwielbia! Jedyne, czego żałuję, to fakt, że nie zrobiłam tego wcześniej”.

18

„Akceptacja siwych włosów łączy się troszkę z próżnością, ale dla mnie było to coś więcej. Zawsze dokładałam starań, aby dobrze wyglądać, dobrze się ubierać i pozostać w dobrej formie. Lubię makijaż i ładne ubrania. Wszystkie te rzeczy przyczyniają się do mojego dobrego samopoczucia. Jeśli wyglądałam dobrze, czułam się dobrze. To się ze sobą łączy. Dlatego ta podróż była trudna. Kilka tygodni zajęło mi, aby móc spojrzeć na siebie w lustrze i polubić to, co widzę. Dużo się krzywiłam i zbytnio martwiłam o to, jak będę postrzegana przez innych. Czy stanę się «starszą niewidzialną kobietą»? Czy końcowy rezultat będzie taki, na jaki liczyłam — grzywa wspaniałych białych włosów? Wiedziałam, że muszę «dać czadu z siwizną», ale nie bardzo w to wierzyłam. Minęło już 12 tygodni
i O TO JESTEM. Akceptuję swoją siwiznę, a co za tym idzie, akceptuję siebie. Wiem, że to będzie długa podróż, ale to moja droga. Do zobaczenia po drugiej stronie!”

19

„Wydaje mi się, że czytałam gdzieś o «zasadzie siwych włosów», która mówiła, żeby nie nosić szarych ubrań... Wznieśmy zatem toast za łamanie wszystkich zasad, ponieważ odkrywam, że uwielbiam to, jak wyglądam w odcieniach szarości!!! I w każdym innym kolorze, który chcę nosić!”

20

„Byłam zbyt młoda na siwiznę, zbyt zakompleksiona, uważałam, że wyglądałabym za staro i za bardzo martwiłam się tym, co myślą inni ludzie. Te wątpliwości i obawy sprawiały, że co 3 tygodnie farbowałam włosy. W rzeczywistości jednak uwielbiałam patrzeć na kobiety z naturalnie siwymi włosami, inspirowały mnie i marzyłam o tym, by mieć odwagę, aby też zrobić ten krok.

Przez 3 lata negocjowałam z samą sobą, rozważając wszystkie pozytywne i negatywne aspekty uwolnienia moich włosów, aż w końcu zmęczyłam się myśleniem i postanowiłam działać. Chciałam, aby wszystkie kobiety czuły się komfortowo we własnej skórze, we własnych włosach, więc dlaczego nie ja? Włosy nie definiują tego, kim jesteśmy. Srebrne, szare, białe, popielate, to wszystko piękne kolory, a ja uczę się celebrować swój”.

21

„Moja babcia, będąc w średnim wieku, miała piękne «skunksowe pasemko», u mamy już wtedy zauważalne były oznaki takiego pasemka, a ja nie chciałam, by mnie to ominęło. Wydawało mi się, że to jednak odległa rzecz, więc w międzyczasie bawiłam się kolorem raz lub dwa razy w roku. Wszystko zmieniło się, gdy podczas podróży nabawiłam się poważnej infekcji bakteryjnej. Nie było mi łatwo dojść do siebie.

Stres dopadł moje mieszki włosowe. Większość włosów wypadła, srebrne pasemka niemal z dnia na dzień stały się siwą czupryną, a ja zaczęłam robić to, czego nigdy sobie nie wyobrażałam: kupować drogeryjne zestawy do zakrywania brzydkich siwych odrostów.

Pewnego dnia miałam już dość. Spojrzałam w lustro i widziałam cień człowieka, którym się stałam. Zdałam sobie sprawę, że nie mam nic do stracenia. Rozpoczął się bolesny proces zapuszczania włosów. W ciągu kolejnego roku kilka razy prawie straciłam cierpliwość. Czułam się najgorzej, gdy ktoś oznaczał mnie na zdjęciach. Wyobrażałam sobie, że starzy znajomi mówią: «Widziałeś to zdjęcie Laurel? Ale się zapuściła!» Jednak gdy pewnego dnia strzyżenie zdjęło ze mnie resztki sztucznego koloru, znów zaczęłam dobrze się czuć, a włosy, które straciłam, odrosły. W końcu część siwizny ustąpiła miejsca brązowym włosom, aż pewnego dnia spojrzałam w lustro i zrozumiałam, że moje marzenie się spełniło — mam pasemka po babci”.

22

„Córka zainspirowała mnie do zaprzestania koloryzacji, ponieważ pozwala na to, aby widać u niej było siwe włosy. Nigdy wcześniej nie widziałam swojej siwizny i muszę przyznać, że martwiłam się tym, jak będzie wyglądać. Uwielbiam mój naturalny kolor! Gdybym wiedziała, jak wspaniale będą się prezentować moje włosy, nigdy bym ich nie farbowała! Cieszę się, że córka dała mi wsparcie i dzięki niej zaakceptowałam siwiznę”.

23

„Jestem zmęczona... zmęczona brakiem pewności siebie i lękiem! Próbowałam i zawiodłam sama siebie kilka razy, gdy przyszło do zapuszczania moich siwych włosów. Słowa wszystkich wokół miały duży wpływ na moją decyzję, aby nie zakończyć tego procesu. Słyszałam «Masz 37 lat, a nie 50!» Albo «Jesteś zbyt młoda, by zacząć wyglądać staro». Dlaczego siwe włosy muszą określać nasz wiek?! Nie!!! Obecna sytuacja pomogła mi zmotywować się do dalszego działania. Aby moje siwe włosy dalej rosły! Patrzenie na te wszystkie piękne, siwe kobiety w każdym wieku dodaje mi motywacji. To walka z samą sobą, ale staje się coraz łatwiejsza. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć efekt końcowy”.

24

„Zaczęłam siwieć w jakże sędziwym wieku 13 lat. Farbowałam włosy przez długi czas. W wieku 39 lat, za namową mamy, zapuściłam moje siwe włosy i teraz KOCHAM moją pieprzno-solną koronę! Na zdjęciach z moją mamą, która nie ma profilu na Instagramie”.

25

„Greckie korzenie od strony matki «skazały mnie» na wczesne siwienie. W liceum na czubku głowy pojawiły się siwe pasma wśród brązowych włosów. To nie było zbyt mądre, że przez 30 lat farbowałam moje biedne włosy. Po tym, jak skończyłam 50 lat, ścięłam włosy i przez rok przechodziłam etap brzydkiego kaczątka. Jest mi dobrze z siwymi włosami i nigdy nie wrócę do farbowania. Teraz jestem łabędziem”.

Jak radzicie sobie z siwizną? Myślicie o tym jako o problemie czy jako o możliwości zaakceptowania swojego ciała takim, jakie jest?

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia grombre / Instagram, grombre / Instagram

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!