14 przypadków, w których ludzie chcieli dobrze, ale coś poszło nie tak

Ciekawostki
11 miesiące temu

Podobno dobre uczynki prędzej czy później zostaną ukarane. Chcecie komuś pomóc albo powiedzieć coś miłego i ostatecznie źle się to dla was kończy. A w głowie macie wtedy tylko jedną myśl: „Ale dlaczego? Przecież chciałem dobrze”.

  • Dostałem pudełko batoników. Wziąłem trzy z nich do pracy i dałem je recepcjonistce, księgowej i sprzątaczce. Po około 2 godzinach księgowa podeszła do mnie, bez słowa położyła batonik na stole i wyszła. Napisałem do niej, żeby zapytać, o co chodzi. Powiedziała mi, że nie powinienem dawać takich samych batoników jej i sprzątaczce i że jest obrażona; teraz pewnie będę ostatnią osobą, która dostanie swoją pensję.
  • Pamiętam, kiedy wyprowadziłam się z mojego pierwszego mieszkania. Zostawiłam wtedy w prezencie pudełko czekoladek i dobrą kawę. Za „usunięcie reszty rzeczy osobistych” zostałam obciążona dodatkową opłatą. © becca__lr / Twitter
  • Jakaś staruszka stojąca przede mną w sklepie nie miała wystarczająco dużo pieniędzy na twarożek. Wyszła więc, a ja przez długi czas wyrzucałam sobie, że jej nie pomogłam. Jakiś czas później znowu zobaczyłam tę samą staruszkę, która prawie płakała, że brakuje jej pieniędzy na zakupy. Zapłaciłam za nią. Starsza pani podziękowała mi i zniknęła. A potem kasjerka powiedziała mi, że ta staruszka codziennie odgrywa tu taką scenę, a inni klienci za nią płacą. Krótko mówiąc, zrobiła z tego interes, a ja dałam się nabrać.
  • Zauważyłam, że facet, od którego wynajmuję pokój, zaczął spać w innym pokoju w tym mieszkaniu. Wyglądał źle, nieuczesany, nieogolony, widziałam, że wieczorem jadł fasolę z puszki. Pomyślałam, że ma jakieś problemy, więc w ramach sąsiedzkiej pomocy podrzuciłam mu kolację. No i oberwało mi się od jego żony. Okazało się, że zabierał do tego mieszkania swoje kochanki. Zrobiła mi straszną awanturę, a przecież przyniosłam mu tylko zupę. Teraz wypowiedziała mi najem, zmieniła zamki i nie oddała mi moich rzeczy. Tak to jest być miłym dla kogoś.
  • Pewnego dnia moi dziadkowie wybierali się w podróż i zaczęli rozmawiać o tym, co by się stało, gdyby jedno z nich umarło. Wykrzyknąłem: „Mam nadzieję, że umrzecie razem!”. Cóż, chodziło mi o to, że w takim przypadku żadne z nich nie musiałoby cierpieć z powodu straty, ale oni zrozumieli to zupełnie inaczej. © DivisiveDuck / Reddit
  • Wybierałam się do szpitala na operację. Włożyłam całą swoją biżuterię do plastikowego słoika z witaminami i położyłam go na nocnej szafce. Uznałam, że żaden złodziej nie pomyślałby o tym, że coś kosztownego jest w słoiku z witaminami. Wróciłam do domu miesiąc później, w sam raz na Sylwestra, i postanowiłam zrobić porządki. Wzięłam słoik, zobaczyłam, że witaminy są przeterminowane, więc wyrzuciłam je do kosza. Gdzieś po tygodniu dotarło do mnie, co zrobiłam. Pocieszam się tym, że przynajmniej operacja się udała.
  • Moja koleżanka z liceum po raz pierwszy wyprostowała swoje kręcone włosy. Ona i ja naprawdę dobrze się dogadywałyśmy, więc bez zastanowienia podeszłam i powiedziałam coś w stylu: „Fajnie wyglądasz z takimi włosami, rób to częściej!”. Strasznie się na mnie obraziła, a potem powiedziała wszystkim dziewczynom i nienawidziły mnie przez cały dzień. Z jakiegoś powodu uznały mój komplement za obraźliwy. © Nieznany autor / Reddit
  • Mówi się, że lepiej siedzieć cicho i nie wyrywać się do roboty. To prawda. Jesienią wybrałam się na działkę mojej mamy. Za altaną była gęsta trawa. Wzięłam grabie i postanowiłam zebrać leżące tam liście. Popracowałam, zrobiłam sobie przerwę i wróciłam po grabie. Nadepnęłam na nie i dostałam uchwytem między oczy, tak mocno, że upadłam na ziemię. Kiedy udało mi się wstać, oberwałam jeszcze raz tymi samymi grabiami. Wyglądałam jak po solidnej bójce, z wielkimi siniakami na twarzy.
  • Mój syn w dzieciństwie trenował jazdę na łyżwach. Miał osobistego trenera, starszego mężczyznę, który pracował od rana do nocy z tymi dzieciakami.
    Pewnego dnia nasza babcia upiekła ciasto i dała nam kawałek, abyśmy zanieśli go trenerowi. Daliśmy mu je i powiedzieliśmy, że to od babci. A wieczorem po treningu zobaczyliśmy ten kawałek ciasta w koszu na śmieci w szatni. Poczuliśmy się bardzo głupio.
  • Mieliśmy sprzątaczkę i moi rodzice nie do końca jej ufali. Postanowiłam więc ukryć przed nią biżuterię mojej mamy. To długa historia, ale ostatecznie sprzątaczka została zwolniona z powodu tych kosztowności. © Ntn-in-Life / Reddit
  • Nasza firma wprowadziła nowy program: kiedy umawiasz się na spotkanie z klientem, automatycznie wysyłana jest do niego wiadomość: „Szanowny panie X, czekamy na pana pod tym adresem o 10:30”. Jednak liczba umówionych spotkań nie wzrosła, ale gwałtownie spadła. Zaczęliśmy to analizować. Okazało się, że klienci nie zawsze przedstawiali się podczas pierwszej wizyty, a my wprowadzaliśmy ich do bazy danych najlepiej, jak potrafiliśmy. Automat wysyłał im więc wiadomości w stylu: „Szanowny panie Grubasie w Lexusie, czekamy na pana pod adresem...”.
  • Kiedy szedłem ulicą, jakiś facet poprosił mnie o drobne. Miał w ręku kubek, więc wrzuciłem do niego pieniądze, ale nie monety, tylko banknoty. Okazało się, że w kubku miał napój i banknoty zamokły. © squreky / Reddit
  • U mojego taty w pracy był chłopak, który sprawiał wrażenie wiecznie głodnego i ciągle nosił tę samą bluzę. Mówił, że jego mama mieszka na wsi i jest bardzo chora. Więc na urodziny koledzy kupili mu nową bluzę. Starą wrzucili do pieca przemysłowego, gdy chłopak kąpał się po zmianie. Ale kiedy wyszedł spod prysznica, zaczął histeryzować i krzyczeć. Okazało się, że w starej bluzie miał schowane wszystkie swoje oszczędności.
  • Przed Sylwestrem mój mąż zasugerował, żebyśmy zaprosili jego koleżankę, która nie miała z kim świętować. Z nami byłoby jej raźniej. Znałam ją z widzenia, była miłą dziewczyną, więc z przyjemnością wpuściłam ją do domu. Pomogła mi w gotowaniu i przyniosła prezenty dla mnie i dzieci. Świętowaliśmy razem, nasza trójka i dzieci. Dwa tygodnie później, po kłótni, mój mąż wyprowadził się do niej. Później wrócił do domu, ale nasza rodzina jest w rozsypce. Taką dziewczynę do domu wpuściłam.

Czy wam też przytrafiła się sytuacja, gdy chcieliście dobrze, ale źle się to dla was skończyło?

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły