Skontaktował się ze mną syn z pierwszego małżeństwa, ale ja nie chcę się z nim widzieć

Rodzina i dzieci
miesiąc temu

Dziś chcemy wam przedstawić historię o miłości, wyzwaniach i odkupieniu między ojcem i synem, naznaczoną trudnymi decyzjami i nieoczekiwanymi konsekwencjami. Poprzez emocjonalne wzloty i upadki oraz poszukiwanie przebaczenia, obaj konfrontują się z bólem z przeszłości i walczą o znalezienie własnej drogi do pojednania.

Ja (45 lat) i moja była żona zaczęliśmy się spotykać, gdy byliśmy nastolatkami. Pobraliśmy się w wieku 21 lat, a gdy mieliśmy po 22 lata, na świecie pojawił się nasz syn. Po jego narodzinach stopniowo zaczęliśmy się od siebie oddalać.

Kiedy nasz syn miał około 11-12 lat, zdecydowałem się zakończyć małżeństwo. Nie wiem dlaczego, ale moja żona była bardzo zaskoczona. Już od około czterech lat nie współżyliśmy ze sobą i nie odbywaliśmy żadnych głębokich rozmów. To był po prostu koniec”.

„Wyprowadzka zajęła mi około tygodnia, a przez cały ten czas moja była ciągle płakała, błagając, żebym został. Ale ja byłem nieugięty. Mój syn był na mnie bardzo zły i nie chciał w ogóle ze mną rozmawiać. Rozumiałem dlaczego. W jego oczach krzywdziłem jego matkę.

Kiedy w końcu się wyprowadziłam, nie chciał się ze mną widywać. Bardzo się starałem, przychodziłem do niego regularnie, ale zawsze mówił mi, że mnie nienawidzi i uciekał do swojego pokoju. Był zdruzgotany. Rozwód został sfinalizowany po około roku. Prawo do opieki nad dzieckiem zostało podzielone 50/50. Zabraliśmy syna na terapię, ale to nie pomogło. Z całego serca mnie nienawidził.

Nigdy nie chciałem zmuszać go, żeby przychodził do mojego domu. Mogłem, ale nie chciałem, żeby jeszcze bardziej mnie znienawidził. Nadal chciałem być przy nim, więc chodziłem na jego mecze, wysyłałem mu prezenty na urodziny i święta, ale on całkowicie mnie odtrącał. Ostatnią rzeczą, jaką mi powiedział, było to, że nie chce, żebym uczestniczył w wydarzeniach w jego życiu. Byłem w domu mojej byłej kilka razy, ale zawsze mówił mi, że nie chce mnie widzieć”.

„W tym momencie byłem całkowicie odcięty. Znalazłem się na długiej, ciemnej drodze depresji i żalu. To było tak, jakby mój syn umarł. Najgorszy moment w moim życiu. Ale pewnego dnia obudziłem się i było już po wszystkim. Wyzdrowiałem i od tamtej pory idę naprzód. Poznałem moją żonę i mamy dwójkę pięknych dzieci. Życie znów było wspaniałe.

Aż do czasu, gdy około rok temu otrzymałem e-mail od mojego syna. Przeprosił za wszystko i wspomniał, że niedawno urodził mu się syn. To skłoniło go do refleksji i zdał sobie sprawę, jak okropny był dla własnego ojca. Chciał ponownie nawiązać kontakt i znów być w moim życiu. W e-mailu było znacznie więcej, ale nie chcę się tym dzielić ze względu na prywatność.

Nic nie poczułem, gdy to przeczytałem. Nie odpowiedziałam. Od tego czasu wysłał około 15 e-maili, w których szczegółowo opisał, co dzieje się w jego życiu i z jego synem. Nigdy nie odpisałem, ale pomyślałem, że przynajmniej jestem mu winien jakieś zamknięcie. Nadal go nie wysłałem”.

A brzmi ono tak:

„Drogi synu, byłbym wdzięczny, gdybyś przestał wysyłać mi e-maile. Przeszedłem przez piekło, aby znaleźć się w tym punkcie mojego życia. Znowu mam rodzinę i jestem teraz bardzo szczęśliwy. Rozumiem, że masz żal i poczucie winy z powodu przeszłości, ale nie żywię do ciebie urazy i wybaczam ci.
Przywrócenie cię do mojego życia wprowadziłoby komplikacje, z którymi nie chcę się mierzyć dla dobra mojego i mojej rodziny. Po prostu nie mogę dać ci tego, czego szukasz. Nie chcę więcej kontaktu. Mam nadzieję, że rozumiesz i życzę ci wszystkiego najlepszego w życiu.

Żegnaj”.

„Jeszcze tego nie wysłałem i w końcu powiedziałem żonie, co się dzieje. Przeczytała wszystkie e-maile i mój projekt i była przerażona. Błagała mnie, żebym nie wysyłał tego maila i otworzył przed nim serce. Pokłóciliśmy się, a ona wspomniała, że muszę wrócić na terapię.

Powiedziała nawet moim rodzicom, a moja mama bardzo się wściekła. Zaczęła mnie besztać, jakbym znów był dzieckiem. Nie wiem, dlaczego ona tego nie rozumie. Była ze mną przez cały ten czas i widziała, przez co przechodziłem. W końcu powiedziała mi, że jeśli zrobię to jemu, ona zrobi to samo mnie. Zaniemówiłem”.

Ekipa Jasnej Strony zebrała kilka wskazówek, które mogą okazać się w pomoce, gdy w grę wchodzą skomplikowane relacje między rodzicem a dzieckiem.

  • Zrozum własne uczucia: Poświęć czas, żeby zastanowić się nad swoimi emocjami i tym, jak wpłynęły na ciebie przeszłe doświadczenia z dzieckiem. Uświadomienie sobie, co odczuwamy, jest pierwszym krokiem do konstruktywnego poradzenia sobie z sytuacją.
  • Wysłuchaj rodziny i przyjaciół: Chociaż możesz czuć się przytłoczony sytuacją, wysłuchaj obaw i rad swoich bliskich. Mogą zaoferować bardziej obiektywne spojrzenie na sprawę i pomóc ci podjąć świadomą decyzję.
  • Rozważ terapię rodzinną: Terapia rodzinna może zapewnić bezpieczną przestrzeń do przeanalizowania leżących u podłoża konfliktów i napięć w relacji. Terapeuta może pomóc w skutecznej komunikacji i znalezieniu sposobów na odbudowanie utraconej więzi.
  • Bądź dla siebie cierpliwy i współczujący: Odbudowa zerwanej relacji wymaga czasu i wysiłku. Bądź cierpliwy wobec siebie, gdy przepracowujesz ból z przeszłości i odbudowujesz zaufanie do swojego dziecka. Pamiętaj, że proces ten może być trudny, ale wart wysiłku.
  • Bądź otwarty: W porządku jest mieć wątpliwości i obawy co do przyszłości danej relacji, ale nie zamykaj się na możliwość pojednania. Bądź gotów do słuchania i uczenia się na podstawie wspólnych doświadczeń i wykazuj chęć współpracy w celu budowania bardziej pozytywnej przyszłości.

Relacje w rodzinie bywają trudne, zwłaszcza gdy dochodzi do zderzenia różnych pokoleń, światopoglądów i sposobów na życie. W internecie znaleźć można mnóstwo mrożących krew w żyłach opowieści, które dowodzą, że z rodziną czasami faktycznie najlepiej wychodzi się na zdjęciu.

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia Longest-Journey / Reddit

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły