13 szczęściarzy, którzy spotkali znaną gwiazdę i mogą pochwalić się wyjątkową anegdotką

Ludzie
rok temu

Celebryci zajmują się nie tylko pozowaniem na czerwonym dywanie i uczestniczeniem w specjalnych wydarzeniach. Na co dzień robią to samo, co zwykli ludzie: chodzą na zakupy, jadają w restauracjach czy podróżują samolotem. Właśnie w takich sytuacjach można ich przypadkiem spotkać i zyskać wyjątkową anegdotkę do opowiadania znajomym.

  • Byłyśmy w restauracji. Zanim zaprowadzono nas do stolika, zostałyśmy posadzone przy barze. W międzyczasie wszedł bardzo wysoki pan z kucykiem, w kapeluszu i nienagannym lnianym garniturze. Widziałyśmy go, a on widział nas, ale nie podeszłyśmy do niego. Podczas gdy my zastanawiałyśmy się, czy do niego podejść, on skończył swoje espresso, złożył gazetę, włożył ją pod pachę, poprawił kapelusz, uprzejmie skinął głową i uśmiechnął się do nas. Pozdrowił nas Liam Neeson, a my przegapiłyśmy szansę na zdjęcie lub autograf. © Georgina Gina Gonzalez / Facebook
  • Kiedyś jechałam autobusem do Bogoty, a z innego wysiadła Shakira. Była jeszcze bardzo młoda i piękna i właśnie stawiała swoje pierwsze kroki w telewizji. Przywitałam się z nią i życzyłam jej sukcesu w jej telenoweli, a ona odpowiedziała w bardzo uprzejmy sposób. Teraz podróżuje prywatnym samolotem. © Sombra del Inframundo / Facebook
  • Byłem w Argentynie i spotkałem Seana Connery’ego. Nie dowierzałem. W tamtym czasie internet jeszcze nie był tak powszechny jak teraz, więc pomyślałem: „To nie może być Sean Connery!” Właśnie kręcił drugą część Nieśmiertelnego. Niewiarygodne, ale prawdziwe. © Alejandro Justo / Facebook
  • Czekałam na kogoś w Nowym Jorku, gdy nagle jakiś facet podjechał czarnym samochodem, wysiadł, przywitał się z nami i wszedł do budynku. Kiedy podeszłam bliżej, żeby mu się przyjrzeć, on już wchodził do windy. Zagadał do mnie pewien mężczyzna: „Wie pani, kto to?”. Odpowiedziałam, że wyglądał znajomo, a on odparł: „To Wesley Snipes”. © Diblain Tejera / Facebook
  • Jakieś 20 lat temu na lotnisku w Guadalajarze spotkałam miłego człowieka, który nieustannie się do mnie uśmiechał. Zastanawiałam się: „O co mu chodzi?”. Przysięgam, zaczął za mną chodzić i uśmiechał się bardzo zalotnie. Pomyślałam: „Czy ja go znam? Kim on jest?”. Później, w domu, zdałam sobie sprawę, że był to Alec Baldwin. © Méndez Laura / Facebook
  • Spacerowałam z przyjacielem po Madrycie i akurat znaleźliśmy się pod hotelem Ritz, gdy przed nami zatrzymał się samochód i wysiadł z niego mężczyzna z bardzo piękną kobietą. Zobaczył nas i uśmiechnął się bardzo uprzejmie. Mój przyjaciel, który jest Japończykiem, próbował mi coś powiedzieć, ale nie zrozumiałam go. Mężczyzna i jego partnerka weszli do hotelu, a kierowca zapytał mnie: „Nie poznałaś go? To George Lucas!”. © Claudia Flores / Facebook
  • Wieki temu, kiedy Facebook był jeszcze nowy, napisałam komentarz pod zdjęciem Vina Diesla, a on wysłał mi wiadomość; ale zobaczyłam ją jakiś rok później. Mimo wszystko to miłe, że znalazł czas, aby mi odpowiedzieć. © Victoria Aguilar / Facebook
  • Pracowałam w pięciogwiazdkowym hotelu jako pokojówka. Powiedziano mi, że muszę zająć się pokojem Madonny, podczas gdy ona wyszła pobiegać. Po chwili mój przełożony poinformował mnie, że Madonna wraca i musimy opuścić pokój. Byłam zmuszona przycisnąć się do ściany szerokiego na niespełna 90 cm korytarza, aby mogło przejść czterech ogromnych ochroniarzy i ktoś malutki w środku. Jestem pewna, że gdyby wyszła sama, nikt by jej nie rozpoznał. © Maria Perez / Facebook
  • Pewien mężczyzna poprosił moją ciotkę o przechowanie swojego zepsutego samochodu. Musiał dostać się na lotnisko, więc zabrała go wraz z osobami, które mu towarzyszyły. Ciotka była przekonana, że zna jego twarz, ale nie mogła się zorientować, kim jest nieznajomy. Kilka dni później ktoś przyszedł odebrać samochód i wręczył jej piękny naszyjnik oraz kartkę z podziękowaniami podpisaną przez Plácido Domingo. © Jel sa / Facebook
  • Mieszkam w Cuzco, w Peru. Przechodząc koło Plaza de Armas, zobaczyłam młodego człowieka wysiadającego z samochodu. Czułam, że skądś go znam, ale wyglądał na obcokrajowca, więc pomyślałam, że się mylę, i poszłam dalej. Kilka sekund później usłyszałam jakieś podekscytowane głosy, a kiedy się odwróciłam, zobaczyłam, jak ludzie robią sobie z nim zdjęcia. Wróciłam do domu, a kiedy wyjaśniłam, czego byłam świadkiem, usłyszałam, że to Avicii. Wyglądał na bardzo skromnego i miłego. © Katherine Lisset Sucso Yapo / Facebook

Czy przytrafiło wam się kiedyś niespodziewane spotkanie z celebrytą?

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia Lourdes Torres / Facebook

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły