17 osób, które wyniosły skąpstwo na zupełnie nowy poziom

Ludzie
2 tygodnie temu

Z chciwymi ludźmi niełatwo sobie poradzić. Są gotowi odebrać dziecku zabawkę lub zażądać pieniędzy za kawałek ciasta, byle tylko nie czuli się stratni. Czasami ich pomysły i działania są tak absurdalne, że po prostu nie wiemy, jak zareagować.

  • Moja przyjaciółka pracowała jako pielęgniarka, mieszkała w akademiku. Poznała mężczyznę, który miał dobrą pracę. Pewnego wieczoru wprosił się do niej. Ugotowała kolację, nakryła do stołu. Przyszedł z pustymi rękami. Po jakimś czasie sytuacja się powtórzyła. A ona, z niewielką pensją, nie miała pieniędzy, aby za każdym razem szykować obfity posiłek, sama jadła skromnie. A teraz on znowu wprosił się na wizytę i jak zwykle nic nie przyniósł. Przyjaciółka się wkurzyła. Próbował jej podpowiedzieć, że ma ochotę na kolację, ale ona udawała, że nie rozumie, mówiąc, że nie ma nic do jedzenia. I wtedy przyszła jej współlokatorka, zajrzała do lodówki i poszła do wspólnej kuchni. Facet oznajmił: „Widziałem dwa jajka w lodówce!”. Przyjaciółka, już bardzo zirytowana, odpowiedziała: „Nie są moje, tylko mojej współlokatorki”. W każdym razie nigdy więcej się nie spotkali.
  • Mama i ojczym mojej byłej dziewczyny wynajęli dom w nienajlepszym stanie. Ojczym jest budowlańcem, umówił się z właścicielem, że wyremontuje mieszkanie w zamian za dobrą cenę wynajmu. Naprawił wszystko, a nawet więcej: położył podłogi z laminatu, wykonał kilka napraw i ulepszył wiele innych drobiazgów, aby żyć w komforcie. A właściciel przyszedł, zdziwił się i trzykrotnie podniósł cenę wynajmu, ponieważ warunki życia się poprawiły.
  • Moja córka ma 17 lat. Czasami opiekuje się dziećmi mojej siostry, która mieszka obok. Siostra daje jej za to 30-40 euro, co daje jej i jej mężowi kilka godzin wolnego czasu. Moja córka lubi opiekować się dziećmi, a mali kuzyni ją uwielbiają. Ale w ostatni weekend pojawił się problem. Kilka godzin po tym, jak moja córka wróciła, siostra zadzwoniła do mnie. Chodzi o to, że 2 tygodnie temu siostrzenica miała przyjęcie urodzinowe, a w lodówce został tort (był dość dziwaczny i prawie żadne z dzieci na przyjęciu nie chciało go zjeść). Kiedy moja córka zajmowała się dziećmi, zjadła 2 kawałki. Siostra powiedziała, że powinna była zapytać przed zjedzeniem tortu i że był bardzo drogi. Zapłaciła za niego 70 euro, więc chce, żeby moja córka oddała jej 20 euro. Próbowałam się kłócić, mówiąc, że to absurd płacić za ciasto, które i tak nie jest świeże i powinno zostać wyrzucone. Ale moja siostra nie ustępuje. Myślę, że jest małostkowa. © Jaded-Band-5692 / Reddit
  • Facet zaprosił mnie na randkę w uniwersyteckiej stołówce. Powiedział, żebym wybrała to, co lubię. Wzięłam kawę (wstydziłam się wziąć pełen posiłek). Mój rycerz wziął dwudaniowy lunch i eklerki z herbatą. Przy kasie wyjęłam kartę (jestem dobrze wychowaną dziewczyną, płacę za siebie), a on bez żenady powiedział: „Zapłać za mnie, inaczej nie będę miała pieniędzy na autobus do domu”.
  • Mam 25 lat. Mieszkam w domu rodziców i do niedawna płaciłem im 60 dolarów tygodniowo za mój pokój. Ale niedawno dostałem nową pracę. Mama oznajmiła mi, że w związku z tym podnosi mi czynsz i mam im płacić 150 dolarów tygodniowo. Jestem w szoku i zamierzam się wyprowadzić. Jeśli dorzucę kilka stówek miesięcznie, mogę wynająć kawalerkę 3-4 razy większą od mojego pokoju. A jeśli wynajmę mieszkanie z przyjaciółmi, będę na plusie. Płacenie 600 dolarów miesięcznie tylko za miejsce do spania — no cóż. Chyba taniej jest mieszkać z obcymi ludźmi niż z rodzicami. © Johnnyb186 / Reddit
  • Mam znajomą, jest rozwiedziona, ma dziecko. Zaczęła spotykać się z facetem. On też ma byłą i syna. Znajoma nie żyje zbyt bogato. Gotuje sobie i dziecku na kilka dni, a facet przychodzi i zjada wszystko. Żeby wykarmić takiego głodomora, potrzeba dużo pieniędzy. Pewnego dnia przyszedł do niej, jak zwykle, z pustymi rękami. Zobaczył jabłka w lodówce. Wziął kilka jabłek i powiedział: „Jutro rano odwiedzam syna. Po co mam iść do sklepu? Wezmę trochę jabłek od ciebie”.
  • Mój siostrzeniec potrzebował pilnej operacji za granicą. Zorganizowałam zbiórkę pieniędzy, napisałam do fundacji, wzięłam dwie duże pożyczki. Teraz chłopak ma się dobrze, pomagam, jak mogę. Ostatnio w rozmowie z siostrą dowiedziałam się, że miała lokatę, ale nie zlikwidowała jej ze względu na odsetki. Nawet nie licząc odsetek, pieniądze wystarczyłyby na operację i rehabilitację. Słowa nie są w stanie opisać tego, co czuję! Nie żal mi pieniędzy, ale nie wiem, co ona sobie myślała. Mogło nam się nie udać.
  • Znajomy wynajął mieszkanie, czynsz został uzgodniony. W toalecie była pęknięta muszla klozetowa, w kuchni zardzewiały zlew, wszędzie odpadały stare tapety. Znajomy porozmawiał z właścicielem i powiedział, że wymieni zlew i muszlę klozetową, a tapetę zmieni za własne pieniądze. Umowa była oczywiście ustna. Zachował rachunki za zlew i toaletę, licząc na to, że właściciel później obniży czynsz. Starą umywalkę i muszlę klozetową owinął folią spożywczą i wystawił na balkon, żeby nie śmierdziały. Miesiąc po mini remoncie właściciel mieszkania przyszedł, obejrzał je i oznajmił, że podnosi czynsz o 10 dolarów, bo mieszkanie lepiej wygląda. Znajomy najpierw się kłócił, a potem zdecydował się wyprowadzić, dla zasady. Oczywiście w dniu wyprowadzki usunął nowy zlew i zabrał nową toaletę. Właściciel, gdy to zobaczył, wściekł się, ale znajomy pokazał mu rachunki za hydraulikę i wyszedł.
  • Koleżanka wynajmowała mieszkanie. Pewnego dnia właściciel zadzwonił, mówiąc, że wpadnie na chwilę. Ten dziwak przyszedł i wykręcił żarówkę w toalecie. Koleżanka była zszokowana. A on beztrosko oznajmił, że przepaliła mu się żarówka w domu i potrzebuje nowej. Oznacza to, że nie miał pieniędzy, aby kupić żarówkę w sklepie w pobliżu domu, za to wolał jechać przez całe miasto i wydać pieniądze na podróż.
  • Pół roku temu narzeczona mojego brata zaprosiła mnie na wieczór panieński. Przyjemność nie była darmowa: każda z 11 zaproszonych dziewczyn musiała wpłacić 650 dolarów, ponieważ zabawa była zaplanowana na kilka dni i miała się odbyć się w luksusowym wynajętym domu nad morzem. Trochę drogo, ale nie było wyjścia, więc wszystkie się zrzuciłyśmy. Dzisiaj rozmawiałam z moim bratem, a on powiedział: „Dobrze, że mój teść zapłacił za wynajem domu na imprezę, inaczej kosztowałoby cię to fortunę!”. Prawie się zakrztusiłam! Powiedziałam mu, że jego narzeczona wyłudziła od nas mnóstwo pieniędzy. Mój brat był oczywiście zszokowany chciwością swojej przyszłej żony. © dorkvader23 / Reddit
  • Mój mąż zawsze był skąpy, a kiedy poszłam na urlop macierzyński, całkiem zwariował. Jednorazowe pieluchy to zło, łóżeczko można zrobić z szuflady komody, wózek ze śmietnika przywiózł (oczywiście zmusiłam go do wyrzucenia grata i kupiłam używany za własne pieniądze). Kiedy córka skończyła rok, zaczęła gwałtownie kaszleć, miała wysoką temperaturę, więc wezwałam lekarza. Pediatra zdiagnozował zapalenie krtani, przepisał antybiotyki, polecił pilnie kupić inhalator. Lekarz wyszedł, kazałam mężowi iść do apteki, a on beztrosko odparł: „Za 3 dni kupię wszystko, bo akurat będzie promocja, dostałem newsletter”. Och, jak ja krzyczałam! Poszedł do apteki, ale ja zrozumiałam, że nie chcę tak żyć. I nie będę. Wróciłam do rodziców. Teraz moja córka ma 7 lat, a tata jej nie widuje. Pewnie oszczędza na prezentach.
  • Kiedy pogodziłam się z rozwodem, zdecydowałam, że czas zająć się życiem osobistym. Poznałam faceta przez internet. Okazało się, że mieszkamy 10 minut od siebie. Spotkaliśmy się. Natychmiast po przywitaniu poinformował mnie, że nie ma pieniędzy na kawiarnię. Aha, OK, pogoda była świetna: ciepło, śnieżnie — w sam raz na spacery. Mam ponad 40 lat, on też, oboje rozwiedzeni, ja mieszkam z córką, on z mamą,. Zaczęliśmy się niezobowiązująco spotykać. Mój samochód był sprawny, a jego był w naprawie. Spytałam:
    — Gdzie się spotkamy?
    — U mnie
    — A mama?
    — W samochodzie
    — Czyim samochodzie?
    — Twoim.
    Myślałam, że żartuje. Ale on to mówił serio. Poważnie proponował mi, żebym pojechała samochodem na sąsiednie podwórko, żeby jego matka mogła w nim siedzieć, podczas gdy my będziemy miło spędzać czas.
  • Byłam w związku, mieszkaliśmy razem przez 4 lata. Niedawno postanowił się wyprowadzić. Zabrał ze sobą zabawki, które dał mojemu synowi: 2 samochody sterowane radiem, wypchaną żyrafę i zabawkowy łuk. Mam nadzieję, że wziął je przynajmniej dla siebie, a nie po to, by dać je kolejnemu dziecku.
  • Dowiedziałam się, że mój ojczym dał mojej kuzynce bardzo dużą sumę pieniędzy na jej ślub. To było w wiosce, wszyscy byli tym oszołomieni, a on czuł się jak bohater wieczoru! Wyobrażam sobie jego satysfakcję. Następnego dnia ojczym poprosił o zwrot pieniędzy. Przedstawił żelazny argument: „Nie mam pieniędzy, a jeszcze wydałem na benzynę, żeby tu dojechać!”. Oddali mu je bez słowa.
  • Znałam człowieka, który był bardzo skąpy. Kiedyś dostał buty o rozmiar mniejsze, ale i tak je nosił: kurczył palce i tak chodził, chociaż deformowały mu stopy. Samochód mył sam z wiadra, zarówno zimą, jak i latem. Na grób ojca zamówił pomnik ważący 100 kg, odmówił zapłaty za dostawę i montaż, sam go zaniósł. W efekcie leżał przez miesiąc z przepukliną kręgosłupa. Jednocześnie był wysoko opłacanym urzędnikiem państwowym.
  • Mieszkamy obok brata mojego męża. Często przychodzi do naszej szopy, aby coś zrobić, mówiąc, że mamy lepsze narzędzia. Pewnego razu mojego męża nie było w domu, zajmowałam się swoimi sprawami i usłyszałam, że szwagier przyszedł i coś robił w szopie. Potem przyszła jego żona, a on powiedział do niej: „Coś szlifierka słabo działa, zawsze mój brat kupuje coś taniego”. „Więc weź swoją” — poradziła mu żona. A on na to: „Nie mam własnej. Jak kupię, to zaraz wszyscy będą chcieli pożyczyć i zepsują”. Co za skąpiec i pasożyt!
  • Wynajęliśmy dwupokojowe mieszkanie bez mebli, z podartymi tapetami i skrzypiącymi podłogami. Udało nam się bardzo tanio kupić niesamowity biały zestaw do sypialni (ogromne łóżko, szafę, komodę, stoliki nocne i komodę). Wyglądał cudownie! Z pomocą moich rodziców położyliśmy fototapety, aby zastąpić te podarte, położyliśmy dywan. Kiedy właścicielka zobaczyła wszystkie zmiany, zaczęła narzekać, że wynajęła za tanio. Umowa była na rok, ale po 10 miesiącach zaczęła przyprowadzać ludzi na oglądanie mieszkania, chwaląc, jakie jest ładne. Przekonywała nas, żebyśmy zapłacili więcej, i była bardzo niezadowolona, że zdecydowaliśmy się wyprowadzić. Oczywiście zabraliśmy cały nasz dobytek! Chcieliśmy zerwać fototapetę, ale postanowiliśmy zostawić jej w prezencie.

Czasami spotykamy ludzi tak bezczelnych, że po prostu nie wiemy, jak zareagować na ich zachowanie. Bohaterowie tego artykułu nie mieli tego problemu i dali takim osobom dobrą nauczkę.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!