19 dowodów na to, że do transportu publicznego trzeba zabrać ze sobą mnóstwo cierpliwości i wytrzymałości

Ludzie
2 tygodnie temu

Każda podróż komunikacją miejską jest wielką niewiadomą, bo nigdy nie można przewidzieć, co się podczas niej wydarzy. Być może jakaś babcia znów zrobi aferę o siedzenie, na przystanku nagle wypadną drzwi, a ktoś stanie się świadkiem pokazu gotowania. Internauci opowiedzieli światu dziwaczne historie ze swoich podróży, na podstawie których można by napisać książkę.

  • Pewnego dnia pojechałem do szkoły autobusem. Siedziałem na przednim siedzeniu obok kierowcy. Kiedy wysiadałem, nagle odpadły drzwi. Gdybym stał bliżej, poleciałbym razem z nimi prosto na asfalt. Kierowca z beztroską miną wysiadł, przymocował je z powrotem i pojechał dalej. © Overheard / Ideer
  • Kiedyś utknęłam w toalecie w pociągu. Weszłam do środka, ale nie mogłam wyjść – drzwi się zablokowały. Zobaczyłam przez okno, że zbliżamy się już do stacji, na której powinnam wysiąść. Zaczęłam krzyczeć. Ostatecznie obsłudze udało się mnie stamtąd wydostać na następnej stacji. Najlepsze było jednak to, że konduktorzy podeszli do mnie w momencie, gdy zostałam uratowana i kazali mi kupić bilet na dodatkowy przystanek! © Mirra / ADME
  • Kiedyś leciałem samolotem i okazało się, że jestem jedynym pasażerem. Samolot miał prawie 100 miejsc, a ja byłem w nim sam! Kiedy wystartowaliśmy, usłyszałem przez głośnik, jak pilot mówi: „Gdy tylko zgaśnie wskaźnik zapięcia pasów, może pan usiąść na dowolnym miejscu w kabinie i dać nam znać, które najbardziej się panu podoba”. © Doug Massey / Quora
  • W drodze do pracy zasnąłem w autobusie. Obudziłem się, a przede mną leżał dywan. Duża rolka dywanu, bardzo stara, zdeptana i zużyta. Siedziałem i myślałem: „Po co ktoś miałby przewozić taki wielki dywan w autobusie o tak wczesnej porze?”. Wtedy nagle dywan się poruszył. Spojrzałem w górę i zobaczyłem głowę wyłaniającą się z dywanu. Potem wyszły z niego ręce. Następnie zdałem sobie sprawę, że to babcia w płaszczu. Co za poranek. © Overheard / Ideer
  • Jechałam autobusem. Obok mnie drzemał jakiś facet. Gdy tylko ruszyliśmy z przystanku, krzyknął: „Pomocy, ugryzł mnie koń!”. Potem się ocknął i zaczął przepraszać innych pasażerów. Nie wiem, czy wybudził go jego własny krzyk, czy może to, co mu się śniło. Wszyscy wokół patrzyli na niego z wielkim zdumieniem. © tullia / Reddit
  • Jechałam zatłoczonym autobusem na zajęcia. Ledwo trzymałam się na nogach i byłam mocno przyciśnięta do poręczy. Jakoś to wszystko znosiłam, ale nagle babcia z drugiego końca autobusu powiedziała do mnie ze złością: „Zobacz, jak ci wygodnie! Mogłaś ustąpić babci tak korzystnego miejsca stojącego”. Halo, to było niemożliwe, nawet gdybym chciała! Ta kobieta chyba uroiła coś sobie w głowie. © Danilia / Pikabu
  • Naprzeciwko mnie siedział jakiś facet i powoli wyciągał rzeczy z plecaka, mamrocząc coś do siebie. Ale nagle chwycił plecak i założył go sobie na głowę. Być może czegoś szukał i dlatego postanowił przyjrzeć się bliżej wnętrzu plecaka... © Britney2007 / Reddit
  • Był zimowy wieczór, wracałem do domu z pracy tramwajem. W ostatniej chwili przed odjazdem do środka wbiegła babcia z torbami. Podeszła do mnie i zażądała, żebym ustąpił jej miejsca. Byłem tak wykończony, że nie chciałem się kłócić. Po cichu wstałem, spełniając jej prośbę. Ale gdy tylko podniosłem głowę, doznałem szoku: w wagonie nie było nikogo oprócz nas. © Nanasus / ADME
  • Tego dnia nie mogłam się dobudzić i zaspana szykowałam się do pracy. Wyszłam z domu i wsiadłam do autobusu. Kiedy w nim stałam, zauważyłam, że wszyscy się na mnie patrzą. Pewien mężczyzna, ustępując mi miejsca, powiedział do mnie: „Coś pani zwisa z tyłu”. Odwróciłam się i ze zdziwieniem zobaczyłam, że stanik przyczepił mi się do ubrania! Zarumieniłam się, schowałam go do torby i usiadłam, krztusząc się ze śmiechu. Zdałam sobie sprawę, że nie powinnam kłaść płaszcza na krześle razem z innymi rzeczami i nadszedł czas, aby posprzątać dom. A przed wyjściem należy spojrzeć w lustro... © Podsłyszane / Ideer
  • Jechałam kiedyś zatłoczonym autobusem. W pewnym momencie w końcu zwolniło się długo wyczekiwane miejsce. Rozejrzałam się: dookoła stali sami mężczyźni, więc mogłam sobie pozwolić na to, by usiąść. Przeszłam obok nich wszystkich, kiedy nagle gumka przy moim kapturze o coś się zaczepiła, naciągnęła się i wystrzeliła prosto w babcię obok mnie. Kobieta krzyknęła: „Widziałaś to? Ktoś strzelił we mnie gumką! Co to ma być!” Szybko zorientowałam się, co się dzieje i po cichu schowałam gumkę pod kapturem. © Ksenia Karyukina
  • Jakaś kobieta z żywym szczurem w kapturze jechała obok mnie i ciągle szeptała do niego: „Proszę, bądź cicho, nie chcę znowu mieć kłopotów”. © P0T4T0_AIM / Reddit
  • Jechałem autobusem, a naprzeciwko mnie siedział mężczyzna z kilkoma torbami. Przez całą drogę mamrotał coś do siebie. Nagle wyjął z jednej siatki pojemnik z jajkami, wziął jedno i ostrożnie je rozbił. Oddzielił żółtko i białko od skorupki i wrzucił każdą część do osobnego worka. Następnie postąpił tak samo ze wszystkimi kolejnymi jajkami. Trwało to bardzo długo. Gdy autobus zbliżał się do mojego przystanku, moja ciekawość sięgała zenitu. Wysiadłem jednak, nie pytając mężczyzny, o co chodzi z tym jajecznym rytuałem. © Nick Manteris / Quora
  • Jechałem autobusem i nagle usłyszałem, jak ktoś mówi: „Pamiętaj, że są efekty uboczne”, a po chwili dodaje: „Nie, żeby schudnąć, nie możesz jeść. Jeśli weźmiesz te tabletki i coś zjesz, nie będzie żadnego efektu!”. © DvDplusKaraokE / Pikabu
  • Pewnego dnia wracałem do domu autobusem. Z przodu siedziała kobieta w średnim wieku, a obok niej stał nieco młodszy mężczyzna. Kobieta szturchnęła go i powiedziała: „Trzymaj torbę, bo za ciężko mi z nią na kolanach”. Zaskoczyła mnie taka bezczelność, ale byłem ciekawy, jak ten biedak zareaguje. Mężczyzna wziął torbę, głośno westchnął i powiedział: „Mamo, jak przesuwałaś lodówkę, to nie chciałaś mojej pomocy, a teraz trudno ci utrzymać torbę z chlebem?”
  • Kiedyś powiedziałam konduktorowi: „Nie mam pieniędzy, ale naprawdę muszę jechać tym pociągiem. Dam panu trochę orzechów”. Konduktor się zgodził, a potem długo opowiadał mi, jak kiedyś zapłacono mu czerwonym kawiorem. © Lee222 / Pikabu
Balakate / Depositphotos
  • Jechałem kiedyś pociągiem. Do wagonu wszedł facet sprzedający duże mapy świata i zaczął krzyczeć: „Mapa świata, mapa świata. Kup sobie cały świat! Na tej mapie znajdziesz...” – i zaczął wymieniać nazwy 195 krajów, 5 oceanów, 49 mórz. Chciałem mu tylko powiedzieć: „Brawo, dostajesz szóstkę!”. © Lee222 / Pikabu
  • Było wcześnie rano, stałem w kolejce do autobusu. Już przygotowałem kartę do płatności, trzymałem ją w dłoni. Nagle usłyszałem dźwięk upadającej karty. Odwróciłem się, a tam jakiś mężczyzna podniósł moją kartę i spojrzał na mnie szyderczo. Pomyślałem: „Drań, ukradł mi kartę i jeszcze śmieje mi się prosto w twarz!”. Podbiegłem do niego, próbowałem wyrwać mu kartę, a on krzyczał: „To moja!”. Nie da się opisać mojego stanu w tamtej chwili: złapałem go za ramiona, on złapał mnie.... I wtedy poczułem moją kartę w dłoni. Przepraszałem go przez długi czas. © Overheard / Ideer
Passenger showing T Money Card on Seoul public bus / CoffeeMate
  • Jechałem autobusem. Za każdym razem, gdy zatrzymywaliśmy się na przystanku, jakiś facet z tyłu krzyczał na całe gardło: „Nie!”. Dopiero kiedy dojechaliśmy do przystanku, na którym chciał wysiąść, krzyknął: „Tak!”. © Diamond_Jordy / Reddit
  • Kiedyś siedziałam na bardzo niewygodnym miejscu w autobusie: poręcz znajdowała się tuż przy siedzeniu, dokładnie między moimi nogami. Potem przyszła jakaś babcia i stanęła obok mnie, wyraźnie sugerując swoją mową ciała, żebym ustąpiła jej miejsca. Co ciekawe, połowa miejsc w autobusie była wolna. Cóż, jestem dobrze wychowaną dziewczyną, więc ustąpiłam. Babcia usiadła i przez całą drogę cierpiała i sapała. © Carrot-top / ADME

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły