6 sekretów produkcji filmowej, które znają tylko zawodowcy

Filmy
10 miesiące temu

Dobry film jest jak gra Jumanji — dosłownie wciąga widza w swój świat. Proces produkcji jest jednak nie mniej interesujący niż efekty i czasami może przyprawiać o gęsią skórkę. Na dowód znaleźliśmy dla was kilka najciekawszych sekretów branży filmowej.

Aktorzy ze „smartfonową twarzą” nie pasują do filmów historycznych, ale filmowcy często przymykają na to oko.

Zauważyliście, że czasami aktor nie do końca nadaje się do roli w filmie kostiumowym? Nie „pasuje” on do epoki, ponieważ wygląda zbyt nowocześnie, co czasami jest wynikiem zabiegów kosmetycznych (wypełniaczy, botoksu, czy po prostu modnego kształtu brwi). O takich aktorach mówi się zwykle, że mają „smartfonową twarz”, ponieważ są natychmiast rozpoznawani jako ludzie z XXI wieku. Efekt ten często powodują też idealnie białe zęby lub licówki.

Przykładowo Blake Lively, która zagrała w filmie Wiek Adaline, nie wygląda jak kobieta, która żyła w latach trzydziestych XX wieku — choć wiele osób uważa, że ma typ urody Złotej Ery Hollywood. Z kolei Keira Knightley, Saoirse Ronan, Elle Fanning, czy Florence Pugh idealnie nadają się do ról w dramatach kostiumowych.

Anya Taylor-Joy również ma na koncie kilka ról w filmach historycznych, takich jak Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii czy Emma. Natomiast zdaniem niektórych internautów aktorka nie wygląda współcześnie, a raczej jakby przybyła z przyszłości.

Ben Affleck w filmie Zakochany Szekspir w ogóle nie wygląda na człowieka, który żył w XVI wieku. A Timothy Chalamet z pewnością nie przypominał króla Henryka V. Natomiast jak widać na przykładzie filmu Zakochana Jane James McAvoy doskonale „odnajduje się” w XVIII wieku.

Na planie brzydko pachnie.

Aby zapobiec blaknięciu tkanin, zazwyczaj nie pierze się kostiumów podczas filmowania. Aktorzy noszą te same ubrania tak długo, jak to konieczne. Aby zachować świeżość kostiumów, spryskuje się je mieszanką na bazie alkoholu. Podczas przerwy obiadowej aktorzy otrzymują coś do przykrycia ubrań, aby ich nie poplamić.

Kostiumy w stylu vintage wymagają szczególnej uwagi. Aktorka grająca w serialu Downton Abbey ujawniła, że podczas kręcenia wszyscy strasznie śmierdzieli, ponieważ ubrania nie były prane, aby zachować ich autentyczność. Aktorzy otrzymali specjalne wkładki pod pachy, które wchłaniały pot. Na szczęście one były prane od czasu do czasu.

Aktorzy muszą pracować w każdych warunkach pogodowych.

Kiedy reżyser filmu Titanic, James Cameron, kręcił scenę, w której Jack ratuje Rose, zauważył, że włosy na ramionach Kate Winslet stają dęba z zimna, a światło to wychwytuje. Cameron przerwał więc filmowanie i poprosił o ogolenie ramion Kate.

Prawie wszystkie dźwięki są nagrywane lub dodawane w studiu.

Prawie wszystkie dźwięki są nagrywane i dodawane w studiu, co czasami może stwarzać pewne trudności. Przykładowo, podczas kręcenia ostatniej sceny Pamiętnika Księżniczki na planie puszczono piosenkę Madonny Like A Prayer. Utwór miał pomóc aktorom zrelaksować się i ruszyć do tańca.

Ostatecznie scena musiała zostać ponownie nakręcona i starannie zmontowana. Wszystko dlatego, że zdecydowano się na inną piosenkę (Miracles Happen), a aktorzy w oryginalnej scenie śpiewali razem z Madonną.

Jedzenie prawie nigdy nie jest prawdziwe.

Zwróćcie uwagę na sceny, w których bohaterowie siedzą przy stole zastawionym jedzeniem. Jeśli przyjrzycie się uważnie, zobaczycie, że aktorzy tak naprawdę nie jedzą, ponieważ większość jedzenia to imitacja.

Nigdy nie wiadomo, jak długo potrwają zdjęcia, a po kilku godzinach potrawy robią się zimne i niezjadliwe. Poza tym po takich scenach zostaje dużo resztek. Dlatego większość filmowców woli używać na planie rekwizytów.

Statyści tak naprawdę nie rozmawiają.

Statyści, których można zobaczyć w tle w filmach i serialach, często wypowiadają bezsensowne zlepki słów, takie jak „groszek, kukurydza i marchewka” lub „różowy i fioletowy słoń”. A jeśli wymaga się od nich, żeby mówili, muszą to robić szeptem. W większości przypadków reżyserzy proszą statystów o przesadne gestykulowanie, aby pokazać, że są pochłonięci rozmową.

Trwa nieustanna debata na temat tego, co jest lepsze: efekty specjalne generowane komputerowo czy prawdziwa scenografia i filmowanie na miejscu? Nikt nie ma jednak żadnych wątpliwości, że filmy w mistrzowski sposób zacierają granicę między fikcją a rzeczywistością. Tylko dzięki zdjęciom zza kulis możemy dowiedzieć się, jak powstaje filmowa magia.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły