21 osób, które na długo zapamiętają specyficznych współpasażerów, z którymi lecieli samolotem

Miejsca
8 miesiące temu

Samolot szybko przewozi nas z punktu A do punktu B, a przy okazji możemy podziwiać miasta i góry z lotu ptaka. Ta forma transportu byłaby niemal idealna, gdyby nie jeden drobny szczegół: dziwni współpasażerowie, przed którymi nie da się ukryć ani uciec podczas lotu, chociaż niekiedy zamieniają podróż w tragikomedię lub farsę.

  • Podczas lotu siedziała za mną mała dziewczynka, która powiedziała swojemu tacie, że wypadł jej ząb i że gdzieś go zgubiła. Ojciec próbował znaleźć zagubiony ząb z całą cierpliwością, na jaką mógł się zdobyć. I wtedy facet siedzący obok mnie powiedział: „Hej, dziewczynko, słyszałem, że jeśli stracisz ząb w samolocie, wróżka da ci 50 dolarów”. Na co ojciec powiedział: „Spójrz kochanie, wróżka zębuszka leci w samolocie tuż obok nas!”. © monkeysolo69420 / Reddit
  • Zgodnie z biletem miałem usiąść na środkowym miejscu na końcu kabiny. Po rozejrzeniu się podszedłem do stewardesy i powiedziałem: „W rzędzie 21 nie ma środkowego miejsca”. Oczywiście upierała się, że jest, ale poprosiłem ją, żeby sama zobaczyła. Wróciła, starając się nie wybuchnąć głośnym śmiechem. Rzecz w tym, że miejsca przy oknie i przy przejściu były zajęte przez dwóch zapaśników sumo, którzy byli tak ogromni, że miejsce między nimi po prostu zniknęło. Ostatecznie zostałem przeniesiony do pierwszej klasy. © Donald Loughlin / Quora
  • Wsiadłam do samolotu, bardzo zestresowana, bo boję się latać. Obok mnie siedział mężczyzna, którego przeprosiłam za moje zdenerwowanie. Powiedział: „Wiem, co zrobić, żebyś poczuła się lepiej” i zaczął pokazywać mi filmik, na którym gra na gitarze dla stada jeleni. Byłam tak zszokowana tym, co zobaczyłam, że nawet przestałam się bać. © eisify / Reddit
  • Lecieliśmy w nocy. Na pokładzie była dziewczynka w wieku około 4 lat, która krzyczała bez przerwy przez jakąś godzinę. Rodzice po prostu siedzieli i udawali, że ich tam nie ma. W końcu jedna z pasażerek nie wytrzymała i zapytała: „Czy mogliby państwo zająć się swoim dzieckiem? Mamy jeszcze 3 godziny lotu!”, na co otrzymała nonszalancką odpowiedź: „Pokrzyczy i przestanie, poczekamy”. W końcu ja też nakrzyczałam na tych rodziców, żeby coś zrobili. O dziwo, pomogło.
  • Przyjechałem dziś na lotnisko 2 godziny przed lotem. Spokojnie przeszedłem przez kontrolę i po godzinie dotarłem do wyjścia. Stałem tak zamyślony, patrząc przed siebie. Usłyszałem komunikat o rozpoczęciu boardingu i kątem oka zobaczyłem, że kolejka ruszyła. Czekałem jeszcze, żeby nie tłoczyć się w kolejce. W końcu podszedłem do stanowiska i zdałem sobie sprawę, że to kolejka do następnego wyjścia, a mój lot jest już zamknięty. Dawno nie czułem się tak głupio.
  • Obok mnie w samolocie siedział młody facet z torbą, taką, jaką zwykle mają dostawcy pizzy. Otworzył ją, a tam naprawdę było 5 pizz. Zapytałem go: „Po co ci ich aż tyle?”, a on odpowiedział: „To długi lot, mogę je sprzedać po 5 dolarów za kawałek”. Wystartowaliśmy, zapach jedzenia unosił się w kabinie. I ludzie faktycznie zaczęli kupować tę pizzę! Zanim dotarliśmy na miejsce, facet prawie odzyskał cenę biletu za lot. © Thomas Barnidge / Quora
  • Kiedy po raz pierwszy wyjeżdżałem za granicę, rodzice pomogli mi spakować walizki i oczywiście mama włożyła do nich miesięczny zapas jedzenia. Zważyliśmy walizkę w domu. Miała 2 kilogramy za dużo, ale taka nadwaga jest akceptowalna. Jednak na lotnisku waga pokazała 4 dodatkowe kilogramy i powiedziano mi, że przynajmniej 2 kg muszę się pozbyć. Szkoda mi było wyrzucać jedzenia, więc postanowiłem zrobić coś innego: wyjąłem wszystkie ubrania, które miałem w środku, i zacząłem je na siebie zakładać. Skończyło się na tym, że miałem na sobie 2 koszulki, 3 koszule, skórzaną kurtkę, spodnie od dresu i jeansy jednocześnie. Ludzie wokół mnie chichotali, ale mnie to nie obchodziło. W końcu waga pokazała tyle, ile trzeba, i zostałem przepuszczony. © Krishnakumar Shetti / Quora
  • Wykupiłam na pokładzie siedzenie, na którym mogłam rozprostować nogi. Za mną siedziała matka i chłopiec w wieku około 5-6 lat, który bawił się, rzucając mi zabawkę na głowę, a ta spadała mi pod nogi. Dwa razy podniosłam zabawkę i oddałam ją dziecku. Za trzecim razem uprzejmie poprosiłam matkę, aby uspokoiła chłopca. Ona tylko przewróciła oczami i powiedziała: „To tylko dziecko! On się tak bawi”. Ostrzegłam ją, że więcej nie będę nic podnosić. I wtedy zabawka przeleciała mi nad głową po raz kolejny. Założyłam słuchawki i udawałam, że tego nie zauważyłam. Kilka minut później chłopiec zaczął płakać i krzyczeć. W końcu mama musiała wezwać stewardesę, by odzyskała zabawkę. Ale jej dziecko zrobiło to ponownie! Tym razem kobieta musiała czekać dłużej na stewardesę, a chłopiec wrzeszczał jak opętany. W końcu mama odłożyła zabawkę i dała synowi tablet. Gdy wychodziliśmy z samolotu, ta dziwna kobieta zaczęła mnie strofować za zrujnowanie lotu jej i jej dziecku. Ale przecież nie zostałam zatrudniona jako opiekunka do dziecka ani animatorka. © Prior-Elderberry7303 / Reddit
  • Leciałam samolotem z moim byłym chłopakiem. Pilot oznajmił przez głośniki, że pasażer z fotela tego i tego (a było to siedzenie mojego chłopaka) ma ważną sprawę. W tym momencie mój były klęknął przede mną, trzymając pudełko z pierścionkiem, i powiedział prawdopodobnie coś bardzo romantycznego, ale nic nie słyszałam przez hałas silnika. Widziałam, że o coś pyta, ale nie wiedziałam, o co. Powtórzył niecierpliwie: „Czy wreszcie powiesz «tak»?”. Odpowiedziałam: „No cóż, zobaczymy”. Nikt nic nie słyszał, ale ludzie zaczęli bić brawo. Włożył mi pierścionek na palec, łzy szczęścia i w ogóle. A następnego dnia mnie zostawił. © Consistent-Pound572 / Reddit
  • Siedziałam w samolocie obok matki z dzieckiem. Dostaliśmy przekąskę. Nie zjadłam ciastek od razu, zachowałam je na później. Kobieta poprosiła o jedno dla swojego syna, ale odmówiłam. Wtedy mama krzyknęła: „No wiecie co! Sama nie zje i głodnemu dziecku nie da!”. Odpowiedziałam równie głośno: „Mogła pani zostawić swoje ciastka dla syna. Jeszcze pani mało, że domaga się pani moich?”. Ona dalej coś krzyczała, ale założyłam słuchawki i ignorowałam ją. Wtedy stewardesa podeszła do niej i powiedziała, że może kupić dodatkowe jedzenie dla syna, jeśli jest głodny. © throwAirline424 / Reddit
  • Kiedyś lecieliśmy tanimi liniami z Anglii do Portugalii, lot był opóźniony o około godzinę, a my siedzieliśmy już w samolocie. Pilot szczegółowo wyjaśnił przez głośniki, dlaczego nie lecimy i na co czekamy, informował nas na bieżąco o zmianach i cały czas żartował. Kiedy stało się jasne, że mamy jeszcze trochę czasu, zaproponował wszystkim zrobienie sobie zdjęć w kabinie pilotów, najpierw dzieciom, potem dorosłym. Nadal żałuję, że nie poszłam: byłam nieśmiała i czułam, że to nie wypada, bo jestem dojrzałą kobietą. Nigdy więcej nikt nie zaproponował mi czegoś podobnego.
  • Leciałam z rodzicami. Na pokładzie płakało dziecko. Krzyczało tak głośno, że nawet słuchawki nie pomagały. Moja mama nie mogła tego znieść, zadzwoniła po stewardesę i poprosiła ją, aby powiedziała mamie dziecka, żeby przynajmniej zaśpiewała mu kołysankę (ona zawsze tak robiła). W ciągu minuty dziecko się uciszyło. Nie mogłam się powstrzymać i wstałam, aby zobaczyć, jak udało się uciszyć malucha. Zobaczyłam niesamowity obrazek: stewardesa siedziała na swoim miejscu i kołysała dziecko do snu. To była najpiękniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałam w samolocie. Później dowiedzieliśmy się, że kobieta leciała z trojaczkami i po prostu nie mogła poradzić sobie z nimi wszystkimi naraz.
  • Leciałem samolotem. Kobieta obok mnie była tak podekscytowana łodzią swojego nowego chłopaka, że mówiła o tym bez przerwy. Przytaknąłem kilka razy dla przyzwoitości, po czym założyłem słuchawki i zacząłem słuchać muzyki. Po minucie ta pani wyciągnęła słuchawkę z mojego ucha i oświadczyła: „Jeszcze nie skończyłam!”. © _joeBone_ / Reddit
  • Lot trwał 15 godzin. Planowałam się przespać, ale nic z tego. Za moim mężem i mną siedziała rodzina z dzieckiem w wieku około trzech lat. Przez pierwsze kilka godzin maluch kopał nasze siedzenia, łapał mnie za włosy i rzucał papierkami. Nic nie mówiliśmy, bo wiemy, że podróżowanie z dziećmi bywa trudne. W końcu, gdy dziecko się uspokoiło i zasnęło, zdecydowałam, że ja też mogę odpocząć. Odchyliłam fotel i już miałam się zdrzemnąć, gdy mama dziecka poklepała mnie po ramieniu i powiedziała: „Niech pani podniesie ten fotel, niewygodnie mi!”. Pomyślałam o tym, ale nie podniosłam oparcia, ponieważ długo tolerowaliśmy zachowanie jej dziecka, więc ona też może znieść trochę niewygody. © mngirl2465 /Reddit
  • Dotarłem na lotnisko. Przy stanowisku odprawy powiedziano mi, że jest nadkomplet pasażerów i trzeba poczekać. Ostatecznie nie wpuszczono mnie na pokład. W kasie biletowej linii lotniczej powiedzieli, że odmowa lotu była nieuzasadniona i zaproponowali jako rekompensatę 200 dolarów (kwota ta obejmowała jedną kolację, jedną noc w hotelu i rezerwację biletów na jutrzejszy lot). Sprzeciwiłem się, bo odszkodowanie za odmowę wejścia na pokład wynosiło 400 USD. W końcu dali mi tyle, ile chciałem. Zjadłem miły lunch w pobliskim hotelu, spędziłem popołudnie i wieczór w Oslo, spałem w hotelu na lotnisku, zjadłem śniadanie i odprawiłem się na mój lot. Po raz kolejny nie dostałem miejsca, podobnie jak dwóch innych pasażerów! Ale na krótko przed zamknięciem odprawy zostałem wezwany do stanowiska i otrzymałem bilet w klasie biznes. To był mój pierwszy lot w tak dobrych warunkach. © Mike Eisler / Quora
  • Kiedyś leciałam samolotem i siedziałam przy oknie. Na dwóch sąsiednich siedzeniach siedziała matka z córką w wieku około 6 lat. Nie przeszkadzały nikomu, były bardzo spokojne. Zasnęłam podczas lotu. Kiedy się obudziłam i odwróciłam głowę, byłam naprawdę oszołomiona: dziewczynka siedziała cichutko na fotelu przy przejściu, albo rysując, albo czytając, nie pamiętam dokładnie, a pośrodku jej matka ćwiczyła jogę! Nie mam pojęcia, jak można było przekręcić się na tym siedzisku tak, by wystawić obie nogi do góry, opierając się rękami na oparciu z przodu, ale widok był, delikatnie mówiąc, zdumiewający.
  • To było jakieś 30 lat temu, ale pamiętam to jak wczoraj. Siedziałam na fotelu przy przejściu, w drugim rzędzie. Przede mną siedział mężczyzna. Zasnął i wysunął nogę na środek przejścia. Stewardesa wyszła zza zasłony z tacą ciastek, potknęła się o nogę mężczyzny i upadła. Taca poleciała na mnie. Dobrze, że ciastka były bez kremu, zwykłe piaskowe krążki z orzechami. Stewardesa wstała, zaczęła zbierać ze mnie ciastka i kłócić się z mężczyzną, który nic nie rozumiał, bo dopiero co się obudził. Oczywiście nikt mnie nie przeprosił. Może mi się tylko wydawało, ale cały mój sweter był pokryty orzeszkami ziemnymi.
  • Leciałam z rodziną do Aten. Popołudniowy lot trwał 3 godziny. Na pokładzie było naprawdę głośno: po prawej ryczało niemowlę; nieco dalej po przekątnej jakaś dziewczyna oglądała na laptopie bez słuchawek jakiś film akcji, na pełnej głośności; gdzieś z tyłu siedzieli Włosi i dość żywiołowo o czymś dyskutowali; za mną 4-letnia dziewczynka cały czas uderzała nóżkami w siedzenie. No to lecimy i lecimy, jest dzień, jest jasno, rozwiązujemy zagadki, śmiejemy się — ja, mój syn i mój mąż. I wtedy podchodzi do mnie steward i mówi, że dziewczyna siedząca przed nami poskarżyła się, że przeszkadzamy jej spać! Byłam po prostu oszołomiona, ale nic nie powiedziałam.
  • Byłam małym dzieckiem (miałam najwyżej 4 lata). Lecieliśmy do Egiptu, to był mój pierwszy świadomy lot. Pomyślałam, że skoro lecimy samolotem, a samoloty spadają, to nasz też spadnie. Mentalnie się na to przygotowałam, a kiedy samolot już lądował, obudziłam się i głośno zapytałam mamę, tak, że wszyscy na pokładzie usłyszeli: „Czy już spadliśmy?”. Nie wiem, czy ich przestraszyłam, czy rozśmieszyłam, ale do dziś się tego wstydzę.
  • Moje urodziny wypadły w dniu, w którym leciałam w podróż służbową. Nie byłam z tego powodu zadowolona, ale postanowiłam, że będę świętować po powrocie. Odprawiłam się na lot, przeszłam przez wszystkie kontrole, pokazałam paszport przy wejściu i wsiadłam do samolotu. Pół godziny po starcie pilot ogłosił, że w kabinie jest solenizantka. Stewardesy podeszły do mnie z urodzinową kanapką i napojem. Pasażerowie klaskali. To było trochę krępujące, ale szalenie miłe.
  • W samolocie za mną siedział chłopiec w wieku około 10-12 lat, irytując wszystkich swoim tabletem. Przynieśli jedzenie. Błogosławiona cisza! Zjadł i zaczął kopać moje siedzenie, i znowu, i kolejny raz. Odwróciłem się i powiedziałem: „Chłopcze, przestań!”. Kiedy usiadłem, poczułem, że ktoś wylał mi na głowę sok pomarańczowy. Było go niewiele, więc miałem mokrą tylko głowę i kołnierzyk koszulki. Wstałem i wylałem na chłopaka 0,5 litrową butelkę wody. Zaczął krzyczeć, płakać, przeklinać, bo całe spodnie miał mokre. Stewardesa poprosiła mnie o zaprzestanie konfliktu. Reszta lotu minęła w ciszy i bez kopnięć. Po wylądowaniu cała rodzinka wybiegła z samolotu jak oparzona. Na lotnisku czekał na mnie ojciec chłopca, który domagał się pieniędzy. Zachowywał się tak, że w końcu zgarnęła go ochrona.

Pozytywne wrażenia z lotu zależą od wielu czynników: sąsiadów, członków załogi i pogody. Istnieją jednak sposoby na ułatwienie podróży samolotem i uniknięcie wielu nieprzyjemnych sytuacji.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły