14 osób, które zupełnie nie zrozumiały prostej aluzji

Związki
8 miesiące temu

Jeśli wskazówka jest zbyt subtelna, istnieje ryzyko, że zostanie źle zrozumiana. A oczywista aluzja przestaje być aluzją. Kiedy chcemy przekazać komuś coś nie wprost, zdarzają się zabawne sytuacje, które świetnie nadają się na anegdoty do opowiadania na spotkaniach z przyjaciółmi.

  • Niedawno wpadłam na chłopaka, w którym podkochiwałam się w liceum. Miałam 14 lat, on 15. Pewnego dnia graliśmy razem w piłkę na ulicy, moi rodzice odwieźli moje koleżanki do domu i byliśmy tylko my dwoje. Stałam tam, myśląc, że mnie pocałuje, a on powiedział: „Było świetnie, kiedyś to powtórzymy” — i poszedł. Po latach staliśmy naprzeciwko siebie w sklepie, wspominaliśmy nasze dzieciństwo, a on powiedział: „Tak bardzo chciałem cię wtedy poderwać, że nawet moja mama powiedziała do mnie: «Na co czekasz, synu?»”. Zasugerowałam, że teraz ma szansę nadrobić stracony czas, a on powiedział: „Tak, miło było znów się spotkać, pa”. © Marie Williams / Quora
  • Wynajmowałam pokój. Moim sąsiadem był przystojny chłopak, od razu się zakochałam. Ale on zawsze jadł przypalone ziemniaki, kanapki, parówki. Postanowiłam gotować dla dwojga. Przez dwa tygodnie gotowałam zupy, ziemniaki, kotlety. Przesoliłam kilka potraw. Pomyślałam, że może mnie zapyta, czy sią zakochałam. Ale on wszystko jadł bez narzekania. Dzisiaj podsłuchałam go jego rozmowę telefoniczną: „Człowieku, ona okropnie gotuje, ale znoszę to z godnością i nie marudzę, bo bardzo mi się podoba”. Dlaczego nic nie powiedziałeś, głupku?
  • Mój mąż i ja kłócimy się od około miesiąca. Kupiliśmy nowe mieszkanie, wyremontowaliśmy je. Zostały tylko meble. Kupiliśmy wszystkie niezbędne rzeczy, ale brakowało mi stołu w salonie, żeby było przytulnie. Przez miesiąc marudziłam mężowi, żebyśmy kupili stół albo pojechali razem go wybrać. A on zawsze mówił: „Nie martw się, zdążymy”. Tak mnie wkurzył, że spędziłam miesiąc na kłótniach. Nie można po prostu zrobić takiej małej rzeczy? Wczoraj postanowiłam: kiedy on wróci do domu z pracy, sama wszystko załatwię. Pójdę do sklepu i kupię ten cholerny stół. Ale mąż mnie wyprzedził, przyniósł mi z warsztatu drewniane dzieło sztuki. Zrobił je własnoręcznie specjalnie do naszego mieszkania. Jestem idiotką.
  • Przyjaciółka oświadczyła się swojemu chłopakowi. Spotykali się od czterech lat, ona miała 30 lat. Podpowiadała, zabierała go na wesela koleżanek. Nic z tego. W końcu zrobiła plakat z napisem: „Wyjdź za mnie” i kupiła dwa pierścionki. Facet się zdziwił: „Chcesz wziąć ślub? A ja myślałem, że sugerujesz, że jestem za mało towarzyski, dlatego cały czas mnie gdzieś ciągniesz. OK, pobierzmy się, jeśli chcesz”.
  • Siedziałam z facetem na szczycie góry, oglądając zachód słońca. Rozmawialiśmy do drugiej nad ranem, przykryci kocem, położyłam nawet głowę na jego ramieniu. A potem odwrócił się do mnie i zapytał: „Jak zgadnąć, czy dziewczyna cię lubi?”. © frapp-my-ccino / Reddit
  • Byłam młoda i głupia. Poznałam chłopaka o rok starszego. Interesował się mną, ale myślałam, że mi się tak tylko wydaje. Kroplą, która przelała czarę, był moment, kiedy powiedział mi, że mam ładny błyszczyk.
    — Dziękuję — odpowiedziałam.
    — Jaki ma smak? — kontynuował.
    Wyleciało mi z głowy, co to był za smak, i stałam tam, zastanawiając się. W końcu powiedziałam: „Chyba truskawkowy”. Dopiero kilka tygodni później zrozumiałam, o co mu chodziło. © Michelle — MAD PIRATE QUEEN / Quora
  • Ta historia przydarzyła mi się wczoraj. Facet zapytał:
    — Skąd wiesz, czy dziewczyna z tobą flirtuje?
    — Na przykład, kiedy rozmawiacie, ona często cię dotyka.
    — Nie przypominam sobie czegoś takiego.
    — Niemożliwe — powiedziałam i żartobliwie klepnęłam go w ramię.
    — Serio. Chyba nigdy mi się to nie zdarzyło. © aimeeerp / Reddit
  • Pewna dziewczyna zdjęła mi czapkę, pogłaskała mnie po włosach i powiedziała, że są piękne. A ja zacząłem jej mówić, że kupiłem nowy szampon. © Guns_57 / Reddit
  • Kiedy nie byłam jeszcze żoną mojego męża, próbowałam mu zasugerować, że chcę związku. Jakiegokolwiek związku. Powiedziałam mu, że moi rodzice wyjechali na tydzień, mam mieszkanie tylko dla siebie i może przyjść wieczorem. Odpowiedział, że mam szczęście, bo jego rodzina nigdy nigdzie nie wyjeżdża. O to chodziło, co? Musiałam poprosić go o rękę. Jesteśmy małżeństwem od 25 lat. I od 25 lat jestem bezpośrednia, nie owijam w bawełnę. Bo skończę z różami zamiast moich ulubionych irysów. Albo bez płaszcza, ale za to z nowymi guzikami do niego.
  • Była taka dziewczyna, która siedziała ze mną w ławce w szkole. Mieliśmy mieszane klasy: ona była w klasie maturalnej, a ja w młodszej. Była cheerleaderką, a ja nie byłem dobry w sporcie. W każdym razie sam zdecydowałem, że jest poza moją ligą. Ale przez cały rok zawsze siadała tak energicznie, że uderzała mnie stopą. Skończyliśmy szkołę, 13 lat później spotkaliśmy się przypadkiem. Okazało się, że celowo dotykała mojej nogi, a ja nie zrozumiałem aluzji. Jesteśmy małżeństwem od 23 lat. © Jack Brennen / Quora
  • Zerwałem z dziewczyną z jej inicjatywy. Dwa miesiące później zasugerowała mi dość bezpośrednio, że nie miałaby nic przeciwko powrotowi do siebie. Kiedy to przemyślałem i chciałem z nią o tym porozmawiać, powiedziała, że nie chce związku. Nie rozumiałem, dlaczego w takim razie wcześniej o tym wspomniała, ale odpuściłem. Dwa tygodnie później poprosiła mnie, żebym pojechał z nią na wakacje. Czy jest jakaś instrukcja obsługi kobiet?
  • Kiedy byłam małą dziewczynką, wpadł mi w ręce katalog Lego. Na jednej ze stron były śliczne domki dla lalek z domami i meblami. Tak bardzo chciałam dostać taki domek w prezencie, że spędziłam ponad miesiąc, zasypiając z katalogiem otwartym na tej stronie. Szkoda, że rodzice nie zrozumieli moich podpowiedzi. Wstydziłam się powiedzieć wprost o swoim pragnieniu.
  • Zakochałam się w chłopaku, z którym studiowałam. Po zajęciach zjedliśmy razem kilka kolacji. Podrywałam go na różne sposoby, ale on tego nie rozumiał. Zbliżały się Walentynki. Zapytałam chłopaka, czy chciałby się ze mną spotkać. Zgodził się i zaprosił mnie do kawiarni, w której nigdy wcześniej nie byliśmy. Kiedy tam dotarłam, wszystko było udekorowane na to święto. Powiedziałam: „Och, ale mam szczęście, że jesteś moją walentynką w tym roku”. Facet się zarumienił, ale nie poszło to dalej, więc zostawiłam go w spokoju. Minął rok. Wyznałam mu, że bardzo się w nim podkochuję, a on był zaskoczony i nie mógł uwierzyć, że mówię poważnie. © saigonino / Reddit
  • Przydarzyła mi się następująca sytuacja. Rozmawiałem często z dziewczyną, spotykaliśmy się ze sobą w weekendy. Miesiąc później przedstawiła mnie komuś jako swojego chłopaka. © Salchi_ / Reddit

Początki relacji bywają trudne, ale czasami równie trudne i skomplikowane jest zakończenie związku. Oto kilka podpowiedzi, które pomogą wam zrozumieć, kiedy nie warto ratować relacji uczuciowej.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły